Powiadom znajomego o naszej stronie.
Wydarzenia patronowane
Strony które hostujemy
Atum
Bunkier Prod
Castle Party
Detox
Discordless
Disorder Party
DJ Hypnos
Fabryka
Hoarfrost
Insomnia Festiwal
Lame Immortelle
Lilith
Night Watch
Outofsight
Scheuermann
Silesian Electro
Synergia
Strzyga
Waroffice Prod. sklep
Ostatnio na forum
Ambient Collage #8
Ambient Collage #7
Mgla (The Mist)
Achaja
Grey Frequency - Ambient Collage #6
Kochanka Szamoty
Elizabeth Fawn - Ethereal
Abandoned Toys - Neoclassical Darkwave
The Synthetic Dream Foundation
Rasplyn
IPLEX
malutki problem
question about parties, clubs and gigs
sztuka aktu po polsku
Bleeding Darkness (Spain)
Statystyki
Zarejestrowanych osob : 9360
Rozpoczętych wątków : 6035
Odpowiedzi : 23912
Wspieramy

LadyBergamoth :: Red Emprez - Na dworze Czerwonej Cesarzowej (Wywiad)

Na dworze Czerwonej Cesarzowej

Red Emprez z Białegostoku – Michał Franczak i Adam Bogusłowicz


1. Jak można przeczytać na Waszej stronie internetowej, narodziny Red Emprez jako duetu datuje się od czerwca 2004, kiedy to wystąpiliście na koncercie w ramach Międzynarodowego Festiwalu Szkół Lalkarskich, w klubie festiwalowym FAMA w Białymstoku. Jak doszło do tej współpracy?

Adam: Od 2003r. tworzymy razem w prog-metal-corowym Bright Ophidia więc znaliśmy się muzycznie dość dobrze. Reszta to kwestia przypadku albo fatum. Kilka pomysłów i improwizacji. Nawet nie przypuszczaliśmy, że odzew publiki będzie tak szybki. Za chwilę pojawiły się koncerty, a numerów przybywało. Oczywiście nie powiem, że nie staraliśmy się wykorzystywać wszystkich nadarzających się szans, ale mieliśmy też wiele szczęścia. Niczego nie planowaliśmy. Każdy z nas komponował w innych projektach i nie było jakiejś naglącej potrzeby aby zaczynać nowy rozdział. Jednak jak już zaczęliśmy koncertować od razu było wiadome, że będziemy to robić dalej. To nie jest kolejny pomysł do szuflady. Muszę się przyznać, że potrzebowałem takiej odmiany i sądzę, że Michał także. Świetnie się bawimy mieszając style.

2. Wcześniej Mike prowadził projekt jednoosobowy, kilka utworów z tego okresu można znaleźć w Strefie WP, m.in.: "Wait (beta version)", "Red morning", "The Grand Improvisation", "Cold", "In a flash" "Guitar's Dream", "Intro", "She still stands there". Kawałki te różnią się nieco od tego, jak wygląda muzyczne oblicze Red Emprez A.D. 2006. Rodzi się więc pytanie, kto miał decydujący wpływ na Wasze obecne kompozycje? Jak wygląda praca nad muzyką, kto jest głównym kołem zamachowym, czy raczej tworzycie kolektywnie?

Adam: Rzeczywiście pierwotne oblicze Red Emprez było diametralnie inne od obecnego. To wczesne fascynacje Michała muzyką elektroniczną aczkolwiek bardzo ciekawe melodycznie. Można powiedzieć, że niekiedy zmierzają w stronę takich wykonawców jak Fates Warning czy Porcupine Tree. Dopiero później przyszedł czas na inną fazę, czyli elektro, industrial albo synth pop. W zasadzie gotowe kompozycję stanowią wynik pracy zespołowej jakkolwiek najczęściej dzieje się na zasadzie moich improwizacji do pomysłów Michała. Czasami jest też tak, że któryś z nas ma gotową wizję. Przybierają one następnie postać bardziej przystępną – piosenek. Sądzę, że się dobrze dogadujemy i nawzajem uzupełniamy. Oczywiście istnieją różnice zdań, ale nie są to problemy nie do przeskoczenia. Zazwyczaj nie upieram się przy błahostkach.

3. Jaki jest Wasz wcześniejszy dorobek, w dyskografii na stronie wymienionych jest sporo pozycji (Adam – Judy4, Dominium, Quarter, Bright Ophidia, Mike - Draft, Lafayn, Dominium, Bright Ophidia), jaki był Wasz udział w tych przedsięwzięciach, i czy udzielacie się tam nadal?

Mike: Jedna stylistyka to dla nas za mało ;). Dlatego ciągle udzielamy się w różnych projektach, podejmujemy nowe wyzwania. Polski rynek muzyczny nie pozwala traktować muzyki jako źródła zarobku, skupiamy się zatem na pasji – na tym, co nas kręci, co chcemy przekazać ludziom. Adam ciągle udziela się w zespole Judy4, śpiewając do psychodelicznej, progresywno-rockowej transowej muzyki, razem jesteśmy obecni także w zespole Bright Ophidia – metalowej kapeli od wielu lat istniejącej na scenie. Inne projekty pozwalają nam zachować dystans do tego, co robimy w Red Emprez i naprowadzają nas na nowe rozwiązania. Bez tych „kamieni milowych” nie istniałaby „Czerwona Cesarzowa”. „Red Emprez” to soczewka, skupiająca wszystkie nasze fascynacje, które poznaliśmy dzięki innym zespołom. Dlatego też jest to projekt o bardzo zróżnicowanych obliczach – od spokojnych kawałków aż po agresywne. Red Emprez to nowy środek wyrazu, niedostępny w innych naszych zespołach, dlatego tak nas fascynuje.
Wiele z projektów, w których braliśmy udział w przeszłości już nie istnieje – tak jest w przypadku progresywno-rockowego Draft czy też ambientowego Quarter. Inne z kolei wiążą się z naszą sesyjną aktywnością. Lafayn to projekt Mistera z „Traumy” – najstarszej kapeli metalowej w Polsce. Nagrywałem elektronikę do płyty „Searching the light”, zanim powstała nawet nazwa ”Red Emprez”. Tak się składa, że miesiąc temu Mister znowu się odezwał, tym razem proponując zrobienie partii elektronicznych do coveru „Fear Factory” – „Demanufacture”. W ten sposób po raz kolejny nazwa „Red Emprez” znajdzie się na oficjalnym wydawnictwie, gdyż płyta będzie dołączona do wrześniowego numeru „Thrash’em’all”.

4. Na stronie podajecie ramówkę określającą Wasz styl, oraz muzyczne fascynacje – czytamy iż: „Styl? Elektro, industrial, gotyk, ambient - każde z tych słów coś znaczy a wszystkie razem składają się na twarz Red Emprez. Fascynacje twórczością Trenta Reznora, Mortiis, Depeche Mode, Marilyn Manson, Dawida Bowie i wielu innych przekładają się na energetyczno-erotyczną mieszankę osadzonego beatu, melodyjności i kiczowatego soundu lat 80-tych przetykanych wyziewami diabolicznej fabryki.” Co mógłbyś dodać do tego grona, np. coś z nowych wydawnictw?

Mike: Może nie do końca „nowe” wydawnictwa, lecz na pewno nieco mniej pokryte kurzem niż przedstawione to np: nurt elektro-pop prezentowany przez Miss Kittin, zboczone i perwersyjne Peaches, mroczny i nostalgiczny (i bardzo zdolny) Timo Maas, Tiga ze swoim numerem ”Pleasure from the bass” czy też Fischerspooner, ale również Queens of the Stone Age ”Lullabies to paralyze”, Perfect Circle – fascynacji jest wiele i to naprawdę z różnych gatunków.

5. Wasza pierwsza płyta ukazała się w 2005 roku – w wersji demo, dostępnej na stronie www oraz sprzedawanej podczas koncertów. Pojedyncze utwory znalazły się również na trzech składankach: "Kunigunda Lunaria", "Best of polish synth" (2005) oraz "Minimax PL 3" - krążek sygnowany nazwiskiem Piotra Kaczkowskiego, gdzie przebojowe "My possession” znalazło się wśród 17 utworów wybranych z ponad 200 debiutanckich płyt polskiej sceny muzycznej w r. 2005. Niedawno do utworu "Caress me" został także zrealizowany teledysk w reżyserii Macieja Aronowicza. I cóż tu dużo mówić - ta doskonała płyta (patrz recenzja) spotkała się z ciepłym i entuzjastycznym przyjęciem w całej Polsce, a także zrodziła apetyty na więcej dokonań pod szyldem Red Emprez. Jak już wiemy pracujecie obecnie nad następnym albumem demo, o roboczym tytule "On the leash"). Czy zgodnie z zapowiedziami możemy się go spodziewać już na koniec 2006 roku?

Mike: Mamy taką nadzieję :). Chcemy wydać dobrą płytę, na pewno bardziej dopracowaną produkcyjnie niż „Clubgirls and poofs”, to wymaga niestety czasu i środków. O ile kompozycje na drugi album są gotowe, przynajmniej w zarysie, o tyle miksy, wybór niektórych brzmień, okładka, możliwe, że również tłocznia, to ciągle pieśń przyszłości. Na pewno nie wypuścimy albumu, z którego nie będziemy zadowoleni na sto procent. Granie to dla nas głównie satysfakcja, więc chcemy postarać się, by była ona jak największa. Na „On the leash” znajdzie się 10 – 11 numerów, z których cześć już teraz wykonujemy na koncertach. Cztery miesiące to jednak niewiele czasu i może okazać się, że płyta zjawi się w ostatecznym kształcie dopiero w pierwszym kwartale 2007 roku.

Na Waszej stronie w dziale „Music” można już posłuchać całkiem długich fragmentów trzech utworów, które znajdą się na następnym krążku – pięknego, nastrojowego "Don't forget me", "Fix Me Up" oraz świetnego przebojowego "The Vessels of Love”. Te próbki pokazują, że nowa płyta będzie chyba utrzymana po pierwsze w podobnych klimatach, a z drugiej strony na równie wyśmienitym poziomie. Czy móglibyście powiedzieć coś więcej o tej produkcji?

Mike: Chcemy, by następna płyta była równie zróżnicowana jak nasz pierwszy album. Tak się złożyło, że pierwszą połowę roku spędziliśmy głównie na miksowaniu wymienionych przez Ciebie spokojnych numerów – jednak nie znaczy to, że zamkniemy się w balladowej stylistyce. Oprócz nich mamy jeszcze sporo „agresywnego” materiału. Teraz siedzę właśnie nad aranżem do „Lucem Ferre” (od „Lucyfer”) – numeru, który ma być jednym z „mocniejszych” uderzeń na płycie. Ci, którzy byli na naszym koncercie w Łodzi mogli zapoznać się także z utrzymanym w bardziej dyskotekowej stylistyce „I want You tonight”. Pracy przed nami jest jednak jeszcze mnóstwo, więc jeszcze nie chcę zdradzać, jak ukształtuje się ostateczna koncepcja albumu.

6. Oprócz prac nad nowym albumem według ostatnich wieści zajmujecie się także innymi rzeczami – powstał w tym roku cover Depeche Mode "But not tonight", na składankę "Tribute to DM", remiks "Backstabber" szwedzkiego projektu elektro "Auto-Auto", a także, jak już wspomniałeś, Red Emprez przyłożył rękę do kultowego „Demanufacture” zespołu Fear Factory. Czy powstaje na boku coś jeszcze? Lub chcielibyście się w przyszłości w coś dodatkowego zaangażować?

Mike: Remiksy i covery to przyjemna odskocznia przy pracy nad albumem – no i świetna szansa na dotarcie do nowych słuchaczy, dlatego raczej staramy się nie odmawiać takim propozycjom. Oprócz wymienionych projektów, Red Emprez zajmie się niedługo przeróbką najnowszej produkcji zespołu Hermh, która zostanie wydana przez Pagan Records. Płyta będzie nosić nazwę "After the fire - Ashes" i ukaże się zarówno w Polsce jak i za granicą. W przyszłości na pewno zrobimy jeszcze parę takich „skoków w bok”. Jeden z nich szykuje się już około stycznia, ale nieco za wcześnie by o tym pisać. Na razie trzymam kciuki, bo może to być poważna sprawa ;). Nie mamy jednak w planach tworzenia kolejnego zespołu, jeżeli o to Ci chodzi ;)

7. Jak wygląda obecnie Wasze koncertowanie? Co uważacie za największy sukces? Jakie są perspektywy na przyszłość?

Mike: Red Emprez ma szczęście spotykać wielu wspaniałych ludzi w całym kraju, którzy zapraszają nas na scenę. Nie ma praktycznie koncertu, który by nas zawiódł, świetnie bawiliśmy się zarówno w Bielsko-Białej, Poznaniu czy też Gdańsku. Najbliższe plany to występ w białostockim klubie „Metro”. W październiku jedziemy na kolejny koncert przed Closterkeller do Gdyni (klub „Ucho”). W tym samym miesiącu szykuje się także koncertowanie za naszą południową granicą – zawitamy do Bratysławy na oficjalny zlot fanów Depeche Mode. W planach na listopad mamy koncerty we Wrocławiu i Warszawie. Reszta wyjdzie pewnie „w praniu”. Nie narzekamy na brak zainteresowania, no i cholernie lubimy koncertować, móc zobaczyć tych, którzy słuchają naszej muzyki.

8. Wreszcie pytanie o wytwórnię. Materiał macie świetny, czy w związku z tym jest szansa na jakiś poważniejszy kontrakt, czy w ogóle nie szukacie dla siebie tego rodzaju ścieżki, i traktujecie swoje granie jako miły dodatek do codziennego życia?

Mike: Ani jedno ani drugie. Faktem jest, że nie szukamy w tej chwili wydawcy. Zarzuciliśmy wysyłanie materiału do wytwórni chyba ponad rok temu ;). Lubimy mieć świadomość, że materiał muzyczny i prawa autorskie należą do nas i możemy z naszą płytą robić co nam się żywnie podoba (bez skojarzeń proszę!). Ta sytuacja nam odpowiada. Działając razem z Adamem zrobiliśmy promocyjnie dla Red Emprez tyle, ile mogłaby zrobić mała wytwórnia. Przy tym – płyta nadal należy do nas i nie musimy podpisywać cyrografu, zrzekając się praw autorskich do „Clubgirls and poofs”.
Zarówno Adam jak i ja, mamy nieprzyjemne doświadczenia z przeszłości z pewną wytwórnią, która po podpisaniu kontraktu zarzuciła promocję kapeli – nie było nic, ani wywiadów, ani reklamy ani płyty w sklepach. Nawet nie mogliśmy sami przegrywać własnych płyt z naszą muzyką, bo gdyby dotarło to do wydawcy to nie wypłacilibyśmy się do końca życia. Takie wspomnienia nie zachęcają nas do szukania wytwórni.
Ale nie znaczy to, że „granie to miły dodatek do codziennego życia”. Gramy około 12 lat. Poświeciliśmy temu setki tysięcy godzin, nieprzespane noce, nieraz jechaliśmy całą noc, by wystąpić przez kilkadziesiąt minut, nieraz za darmo, nieraz dorzucaliśmy się z własnej kieszeni, by grać. Nie mówiąc już o kosztach sprzętu, tysiącach kilometrów tras, kłótniach zespołowych, próbach w piwnicach, gdzie łaziły szczury czy też stresie przy nagrywaniu studyjnym, gdy kończyły się pieniądze na kolejne godziny. To nie jest dla nas „miły dodatek”. To nałóg, pasja i sens życia. Chcemy dotrzeć do fanów bez podpisywania kontraktu, będziemy się starać wydać nową płytę własnym sumptem, na pewno nadal będzie to sprzedaż przez internet, możliwe, że również przez serwisy internetowe, nie wykluczamy też oddania gotowego materiału do „klasycznej” dystrybucji w sklepach muzycznych.

9. I na zakończenie zapytam banalnie – kiedy możemy się znów spodziewać Red Emprez w Poznaniu?

Mike: A wiesz, sam chciałbym wiedzieć ;) Red Emprez to przyczajony kot – zawsze czeka na pierwszy ruch, zanim zaatakuje.

:))) W takim razie czekamy na ponowny atak cesarskiego kotecka... Dziękuję Wam serdecznie za rozmowę i poświęcenie kolejnych godzin dla Red Emprez i naszego forum.



Lady Bergamoth
Wrzesień 2006

Komentarzy: 0 07.06.09 - 20:17

Nie wolno wykorzystywac jakichkolwiek materiałów tej strony bez zgody autora (i/lub) administratora. Okładki płyt oraz teksty utworów zamieszczone są wylącznie w celach edukacyjnych.
Coldwave | Darkwave | Subkultura Gotycka | Gotyk | Goth | Gothic | Neofolk | Electro | EBM | Postindustrial | Industrial | Gothic Rock | Gothic Subculture