FAQFAQ   SearchSearch   MemberlistMemberlist   UsergroupsUsergroups  <strong>Gallery</strong>Gallery  RegisterRegister   ProfileProfile   Log in to check your private messagesLog in to check your private messages   Log inLog in 
INDEX PAGE

Poszukujemy osób, które jeśli mają ku temu ochotę zajęły się publicystyką, recenzjami płyt muzycznych, korektą stylistyczną tekstów, redagowaniem biografii zespołów, newsami oraz wszystkim tym, co wam przyjdzie do głowy, a uważacie, iż powinno znaleźć swoje miejsce na portalu. kontakt: admin@darknation.eu
Ostatnio na forum
1. Forum zdechło?
04-02-18, 04:25 - Piottr
3. Ambient Collage #8
30-11-16, 02:06 - yy28
4. Ambient Collage #7
29-05-16, 21:05 - yy28
5. Mgla (The Mist)
04-05-16, 15:00 - Vexatus
6. Achaja
04-05-16, 14:54 - Vexatus
Forum Index » Odnośnie Portalu » Recenzje » Lacuna Coil - 'Karmacode' (2006)
Post new topic   Reply to topic
View previous topic :: View next topic  
Author Message
Aaricia_de_Goth
Redaktor

Offline 
Gender: Gender:Female
Age: 43
Zodiac: Cancer
Joined: 13 Aug 2004
Posts: 810
Location: Scunthorpe UK

PostPosted: 23-04-2006, 18:23    Post subject: Lacuna Coil - 'Karmacode' (2006) Quote selected Reply with quote

Trasa koncertowa po Stanach Zjednoczonych sprawiła, że Lacuna Coil, w chwili pisania recenzji przeze mnie, osiągnęła 28 miejsce na liście amerykańskiego Billboardu, czyniąc zespół bardzo popularnym i pożądanym. Doskonały chwyt marketingowy, trzeba przyznać. Z zespołu mało znanego w USA nagle LC stali się bogami porównywalnymi do Evanescence…. Krytycy amerykańscy ( oraz część polskich…) wprost pieją z zachwytu nad nowym dokonaniem zespołu, określając 'Karmacode' nowatorskim przełomem, arcydziełem, charyzmatycznym albumem oraz kilkunastoma innymi superlatywami... Amerykanom mogę jeszcze wybaczyć, ale bezmyślne powtarzanie czyjegoś zdania i podawanie jako swojej recenzji jest karygodne, nie wspominając o nieznajomości tematu i złej translacji ( twierdzenia w stylu : anielskie głosy wokalistek (!), Andrea Ferro- główna wokalistka zespołu ( !!!) ) powodują, że za chwilę zapoznacie się z moją wersją interpretacyjną albumu...:)
Przyznam, że LC nie należała nigdy do artystów szczególnie cenionych przeze mnie, lokowałam ich gdzieś na pograniczu metalo -rocko-popu z zabarwieniem gotyckim, zespół, który nie wnosił nic nowego ani ciekawego do powyższych gatunków, ot, kolejny band... Nowa płyta niestety nie zmieniła moich poglądów. Nadal uważam, że to zespół dość przeciętny, potwierdzający teorię, że jak się wystarczająco długo siedzi w biznesie, to i trafią się od czasu do czasu dobre i chwytliwe kawałki. Kilka kawałków, odpowiednia strategia marketingowa i wokalistka-modelka, wszystko podlane metalowo- pseudo-gotyckim sosem robią swoje.
Ale po kolei: tytuł 'Karmacode' to połączenie słów karma i code, co wg zespołu ma łączyć duchowość ( karma) z nowoczesnym stylem życia i jego rytmem ( code), powodując, że zabiegany człowieczek zatrzyma się na chwilę w owczym pędzie i pomyśli o rozwoju duchowym. Czy tego nie słyszeliśmy już setki razy przy różnych okazjach ? W warstwie tekstowej utworów napotykamy co rusz mądrości powiązane z ową ideą ( ‘life is so sure/close to the egde/of another backdoor/) lub nawiązania a la gotyckie ('I can handle the sorrow/ Whatever time is running out /Salvation you have preached is gone).I tak mniej więcej w każdej piosence. Szczerze powiem - nic nowego, lekko wydumane, nie przemawia do mnie. Same utwory - melodyjne, z dawką dźwięków nieco cięższą niż mainstreamowa norma, ale taką ,by była ona znośna dla dziewcząt i początkujących goto-metalów, klawiszowe partie proste do bólu ( to znak rozpoznawczy Lacuny), efektowne wejścia gitar. Wszystko oparte na ogranych , sprawdzonych setki razy patentach. Jak na cztery lata pracy nad albumem to trochę mało, bym entuzjastycznie nazywała to dziełko charyzmatycznym czy przełomowym.
Z plusów; niewątpliwie Cristina, która pokazuje tu niezły kawał głosu ratując większość kompozycji, Adrea, który udziela się również w każdej piosence robi także dobrą robotę... tyle, że są lepsi od nich ( np. tandem z Nightwisha z mocniejszymi głosami ). Moimi faworytami na płycie są 'You create'- szkoda tylko, ze to interlude, i 'Closer'.Natomiast 'Enjoy the silence' - taka sobie interpretacja , najlepsze w niej są szepty Andrei w tle.
Generalnie zespół przypomina mi trochę mix Evanescence oraz Within Temptation, a album 'Karmacode' tylko utwierdza mnie w mniemaniu, że LC to band dość przeciętny, z chwytliwymi, melodyjnymi kawałkami, ale to za mało bym stała się ich fanką...

Dla kogo: dla początkujących w metalo-rocko-gotyku oraz dla fanów Cristiny.
Ocena: 5 / 10

Cytaty pochodzą z utworów: Closer,The Game,To the Egde

Utwory;
1. Fragile
2. To The Edge
3. Our Truth
4. Within Me
5. Devoted
6. You Create
7. What I See
8. Fragments Of Faith
9. Closer
10. In Visible Light
11. The Game
12. Without Fear
13. Enjoy The Silence



786.jpg
 Description:
 Filesize:  6 KB
 Viewed:  3158 Time(s)

786.jpg


Back to top
View user's profile Send private message Skype Name
Display posts from previous:   
Post new topic   Reply to topic All times are GMT + 1 Hour
Forum Index » Odnośnie Portalu » Recenzje » Lacuna Coil - 'Karmacode' (2006)

 
Jump to:  
You cannot post new topics in this forum
You cannot reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot vote in polls in this forum
You cannot attach files in this forum
You can download files in this forum


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group