Wydarzenia patronowane
Strony które hostujemy
Atum
Bunkier Prod
Castle Party
Detox
Discordless
Disorder Party
DJ Hypnos
Fabryka
Hoarfrost
Insomnia Festiwal
Lame Immortelle
Lilith
Night Watch
Outofsight
Scheuermann
Silesian Electro
Synergia
Strzyga
Waroffice Prod. sklep
Ostatnio na forum
Cytat, który najbardziej do Was trafił...
Ambient Collage #8
Ambient Collage #7
Mgla (The Mist)
Achaja
Grey Frequency - Ambient Collage #6
Kochanka Szamoty
Elizabeth Fawn - Ethereal
Abandoned Toys - Neoclassical Darkwave
The Synthetic Dream Foundation
Rasplyn
IPLEX
malutki problem
question about parties, clubs and gigs
sztuka aktu po polsku
Statystyki
Zarejestrowanych osob : 9403
Rozpoczętych wątków : 6046
Odpowiedzi : 23924
Wspieramy

Gothycka Mucha :: Alternatywna Twierdza - Kłodzko, 25.05.2007

Za każdym razem, kiedy dostaję zaproszenie na gotycką imprezę mającą charakter festiwalowy, jak bumerang wraca temat poszukiwania Świętego Graala polskiej sceny dark/independent - stworzenia rozsądnej alternatywy dla posiadającego wciąż niczym niezagrożoną pozycję bolkowskiego Castle Party. Oglądałem już wiele takich prób zdetronizowania hegemona, bardziej lub mniej nieudanych, lecz nigdy nie zakończonych sukcesem. Najbliższy był temu Dark Entries Festival, ale ten również umarł przede wszystkim z powodów organizacyjno-pieniężnych. Tym niemniej przyjąłem zaproszenie do Kłodzka z dużą dozą ciekawości i z "pomocą" naszego ukochanego narodowego przewoźnika kolejowego (7h na trasie 350 km - niech ich z taką prędkością!) dotarłem do grodu dumnie zwanego Perłą Sudet.

Sam festiwal odbywał się w ramach dorocznych Dni Kłodzka, co zapewniło mu dobre nagłośnienie na terenie miasta i okolic, ale niestety niewielkie poza samym regionem. Dobrze, że zadbano o promocję na gotyckich portalach, choć przy natłoku innych imprez Alternatywna Twierdza mogła przejść niezauważona. Jak już się dowiedziałem na miejscu, tegoroczna impreza miała mieć charakter swoistego poligonu doświadczalnego, rozgrzewki i przymiarki przed organizowaniem "prawdziwego" festiwalu w przyszłości. I tu należy przyklasnąć - na takim poligonie doświadczalnym łatwo wyłapać możliwe błędy organizacyjne i jednocześnie nie utopić większej ilości pieniędzy, siląc się od razu na festiwal pełną gębą, z udziałem uznanych gwiazd zachodnich, co niejednego doporwadziło już na skraj bankructwa. Tak czy inaczej, nie miałem powodów, żeby na organizację narzekać - wręcz przeciwnie, wszelkie problemy (akredytacje, wejścia za scenę, możliwość robienia zdjęć etc) można było rozwiązać od ręki i bezproblemowo - za co należą się słowa wielkiego uznania. Podobnie przyklasnąć należy lokalizacji imprezy - a więc monumentalnej kłodzkiej twierdzy. Muszę przyznać, że byłem pod wrażeniem - miejsca do dyspozycji było mnóstwo, w przyszłości ustawienie drugiej sceny nie byłoby żadnym problemem, nie było też znanego z bolkowskiego zamku uczucia ciasnoty. Ponadto do dyspozycji organizatora (i gości) oddano też część kazamatów twierdzy - a więc wymarzone miejsce do imprez stricte klubowych. Tak więc tzw. ogólne warunki oceniam na bardzo dobre.

Sam festiwal poprzedziła obszerna konferencja prasowa - bardzo miły szczegół, o którym generalnie nikt nie pamięta, a przecież doskonale organizujący życie reporterowi portalu czy gazety muzycznej. Docenić tu muszę też postawę samych zespołów, które bez wyjątku odpowiadały chętnie na zadawane pytania i nie było znanego skądinąd "gwiazdorowania" i zbywania pytających. Troszeczkę szwankowało może tłumaczenie z języka angielskiego, ale na szczęście znajomość tegoż w narodzie jest spora, więc radziliśmy sobie bez problemu.

Co do samego doboru zespołów... Organizatorzy wpadli na logiczny (i wcale nie tak oczywisty) pomysł, żeby zaprosić miejscowe zespoły (i dać im szansę na konfrontację z szerszą publicznością), jak i zespoły zagraniczne - nie jakieś wielkie gwiazdy, ale na tyle uznane marki, żeby przyciągnąć potencjalnego słuchacza. Szkoda tylko, że przy okazji osiągnięto aż taki rozstrzał stylistyczny. O ile rozumiem występ zespołu Gorthaur prezentujacego "klimatyczną" odmianę metalu, o tyle występ Popup był dla mnie nieporozumieniem - owszem, w notce o zespole wspomina się o jakiś mrocznych naleciałościach, ale dla mnie był to solidny, postgrunge'owy występ, w ogóle nie pasujący do darkwave'owego Lowe czy synth-popowego Minerve, ktorych występy on przedzielał. Cóż, ja zyskałem okazję do posilenia się nieopodal, a publiczność bawiła się dobrze, sądząc z reakcji pod sceną.

Jeżeli jesteśmy już przy występach - pierwszy zaprezentował się wspomniany już wyżej Gorthaur, dając energetyczny i bardzo dobrze rozgrzewający publiczność występ. Niewątpliwym atutem zespołu jest wokalista Darek Dec, prezentujący się świetnie nie tylko od strony wokalnej, ale i wizualnej. Co tu dużo mówić, wzbudził u żeńskiej części widzów bardzo duże zainteresowanie i niejaką irytację wśród brzydszej części obserwujących występ ;)

Następni na scenie zainstalowali się panowie z Lowe, występujacy tym razem z "pożyczonym" klawiszowcem, albowiem ich własny odniósł kontuzję kolana w czymś, co sam zespół określił barową bójką. Jak zwał, tak zwał, w każdym razie muzyka zespołu na tej zmianie nie ucierpiała i koncert należy zaliczyć do udanych. Po występie panowie pozowali chętnie do zdjęć i dawali autografy fanom - żadnego pozerstwa, po prostu mili faceci :)

Po nich na scenę wyszedł Popup. O ich występie nie mogę się wypowiadać wiążąco, z tego powodu, że ich muzyka zupełnie do mnie nie trafia - nie mój klimat. Niemniej publiczność reagowała bardzo żywiołowo, w czym ogromny udział miał wokalista, który zdawał się mieć niewyczerpane pokłady energii i świetny kontakt z widzami.

Jako ostatni pojawili się Niemcy z Minerve. Ponownie nie była to moja muzyczna bajka - lubię synth-pop, ale to, co zaproponowało Minerve zbyt upodobniło się dla mnie do zwykłego popu (moja towarzyszka określiła to dosadniej, mianując ich "mrocznym Ivanem i Delfinem"). Tym niemniej fajnie zwieńczyli "zewnętrzną" część wieczoru, dając dość długi i dobrze przyjęty koncert. Podsumowując - nie moja bajka, więc nie jestem władny oceniać.

Miłośnikom bardziej elektronicznych i cięższych brzmień zaoferowano występ znanego już szerszej publiczności duetu NuN w klubie znajdującym się poza terenem twierdzy, co moim zdaniem było dość nieciekawym pomysłem - błądzenie po Kłodzku w okolicach drugiej nad ranem i lawirowanie między grupkami napitych krajowców w strojach ludowo-sportowych zdecydowanie nie było ani przyjemne, ani bezpieczne, szczególnie jeśli się nie ma postury Pudziana i ma się pod opieką kobietę. Szkoda, że nie zdecydowano się na koncert w kazamatach, szczególnie że wybrany klub był strasznie ciasny i srodze się z Nietoperzem zawiedliśmy licząc na możliwość potańczenia - scena była szczelnie obstawiona stolikami i siedzeniami i ciężko było wstać, a co dopiero choć trochę się poruszać. Szkoda, bo bardzo lubię NuN... Wiem, nie powinienem się sugerować nazwą osób zrzeszonych w organizującym całość projekcie (ELECTRO-ROBOT), ale brakowało, bardzo brakowało electro. No cóż, co kto lubi.

No i jeszcze jedno "ale" - skoro już mamy te kazamaty i nawet instalujemy tam jakiś występ - w tym wypadku Diary of Night, to dobrze jest choćby wskazać tam drogę... Niestety 90% publiczności się nie domyśliło i kazamaty świeciły pustkami. Szkoda, bo połączone z klimatyczną muzyką wizualizacje Diary of Night zawsze są warte obejrzenia. Tym bardziej żal "ukrycia" Asmodeusza...

Pomarudzę jeszcze o trzymanie się programu - wiadomo, ma on charakter jedynie orientacyjny, ale rozpoczynanie koncertów 3 godziny po czasie to "lekka" przesada...

Pomimo tych niedociągnięć uważam imprezę za udaną i mam nadzieję, że za rok spotkamy się już na czymś większym i poważniejszym - wierzę, że organizatorzy sobie poradzą, eliminując tegoroczne błędy.

Ps - dziękuję serdecznie Krokodylowi za okazaną przybyszowi z daleka pomoc - serdeczne ukony w pas!

Komentarzy: 0 08.06.07 - 21:46

Nie wolno wykorzystywac jakichkolwiek materiałów tej strony bez zgody autora (i/lub) administratora. Okładki płyt oraz teksty utworów zamieszczone są wylącznie w celach edukacyjnych.
Coldwave | Darkwave | Subkultura Gotycka | Gotyk | Goth | Gothic | Neofolk | Electro | EBM | Postindustrial | Industrial | Gothic Rock | Gothic Subculture