Powiadom znajomego o naszej stronie.
Wydarzenia patronowane
Strony które hostujemy
Atum
Bunkier Prod
Castle Party
Detox
Discordless
Disorder Party
DJ Hypnos
Fabryka
Hoarfrost
Insomnia Festiwal
Lame Immortelle
Lilith
Night Watch
Outofsight
Scheuermann
Silesian Electro
Synergia
Strzyga
Waroffice Prod. sklep
Ostatnio na forum
Ambient Collage #8
Ambient Collage #7
Mgla (The Mist)
Achaja
Grey Frequency - Ambient Collage #6
Kochanka Szamoty
Elizabeth Fawn - Ethereal
Abandoned Toys - Neoclassical Darkwave
The Synthetic Dream Foundation
Rasplyn
IPLEX
malutki problem
question about parties, clubs and gigs
sztuka aktu po polsku
Bleeding Darkness (Spain)
Statystyki
Zarejestrowanych osob : 9360
Rozpoczętych wątków : 6035
Odpowiedzi : 23912
Wspieramy

Gothycka Mucha :: The Legendary Pink Dots - Łódź, 19.10.2007

Wyobraźcie sobie magię. Ale nie taką typu hokus pokus z cylindra, tylko taką, którą się czuje między ludźmi, która przenika nas wszystkich, nieuchwytną, ale namacalną chemię, jaka się wytwarza pomiędzy artystą a publicznością. Osiągalną nie za pomocą nastrojowych dekoracji, świec, dymu czy innych tanich chwytów z repertuaru MTV Unplugged. Nic z tych rzeczy.

Tylko najprostsze rzeczy - niska, niziutka scena, publiczność skupiona wokół niej, wręcz siedząca tuż przed nią, wreszcie sami muzycy i ich instrumenty. Nic mniej i nic więcej - oprócz oczywiście ogromnej scenicznej charyzmy i nuty poczucia humoru. Tyle wystarczy, żeby osiągnąć magię - a tymi muzykami byli weterani z The Legendary Pink Dots, którzy przyjechali do Polski na małe tournee klubowe, tak jakby nie wystarczył występ w Bolkowie w lipcu tego roku. Bo nie wystarczył - i dobrze, bardzo dobrze... Widać, że na ich muzykę ludzie czekają - może nie tłumy, ale wystarczająca ilość, żeby wypełnić Jazzgę po brzegi. Nie była to oczywiście przypadkowa publiczność - ale taka, która rozumiała to, co muzycy przekazują, która potrafiła się otworzyć na artystów, przyjąć ich w pełni, dać również coś z siebie... Jak niewiele jest już dziś takich koncertów...

Zaczęli spokojnie, od opowieści o Bogu i stworzeniu świata, choć dość nietypowej. Ale nie zamierzam jej zdradzać, chcę, żeby pozostała naszą małą tajemnicą. Jeśli chcecie ją poznać - przyjdźcie na koncert. Nie zamierzam też wymieniać po kolei zagranych utworów - w trakcie koncertu nie było to aż tak istotne, wręcz przeszkadzało odbierać go jako całość. Napiszę tylko, że nie, nie zagrali Belladonny i tak, były bisy, dużo bisów... Tak łatwo nie mogliśmy się rozstać... I juz po koncercie był czas na rozmowy, na wypicie wściekłego psa, na takie po prostu posiedzenie - ot tak bez pośpiechu. Niby Artyści przez wielkie A, a jednak i zwyczajni ludzie...

Warto, bardzo bardzo warto było się na ten koncert wybrać - choćby po to, żeby przez chwilę oderwać się od normalnego, szarego życia. Żeby poczuć się częścią czegoś wyjątkowego... Żeby napisać najbardziej osobistą relację w dotychczasowym życiu...

Ps - szczególne pozdrowienia dla pana saksofonisty - nieładnie tak przedrzeźniać moją panienkę! Ale jest panu wybaczone w zamian za wpadanie do Polski częściej :)

Komentarzy: 0 20.10.07 - 18:10

Nie wolno wykorzystywac jakichkolwiek materiałów tej strony bez zgody autora (i/lub) administratora. Okładki płyt oraz teksty utworów zamieszczone są wylącznie w celach edukacyjnych.
Coldwave | Darkwave | Subkultura Gotycka | Gotyk | Goth | Gothic | Neofolk | Electro | EBM | Postindustrial | Industrial | Gothic Rock | Gothic Subculture