Wydarzenia patronowane
Strony które hostujemy
Atum
Bunkier Prod
Castle Party
Detox
Discordless
Disorder Party
DJ Hypnos
Fabryka
Hoarfrost
Insomnia Festiwal
Lame Immortelle
Lilith
Night Watch
Outofsight
Scheuermann
Silesian Electro
Synergia
Strzyga
Waroffice Prod. sklep
Ostatnio na forum
Cytat, który najbardziej do Was trafił...
Ambient Collage #8
Ambient Collage #7
Mgla (The Mist)
Achaja
Grey Frequency - Ambient Collage #6
Kochanka Szamoty
Elizabeth Fawn - Ethereal
Abandoned Toys - Neoclassical Darkwave
The Synthetic Dream Foundation
Rasplyn
IPLEX
malutki problem
question about parties, clubs and gigs
sztuka aktu po polsku
Statystyki
Zarejestrowanych osob : 9403
Rozpoczętych wątków : 6046
Odpowiedzi : 23924
Wspieramy

LadyBergamoth :: Controlled Collapse + COMBICHRIST 18 lipca 2008 w Warszawie

Za pierwszym razem – przy okazji Out Of Line Festiwal - dotarcie do Progresji zajęło nam kilka godzin, bo wszyscy uparcie kierowali nas na ul. Kaliską a nie Kaliskiego, łącznie z taksówkarzami, którzy powinni chyba znać miasto? Tym razem udało nam się trafić bez problemów do klubu, który nawet jeszcze był zamknięty, a wokół niego czekała niewielka grupka ludzi. Przy wchodzeniu czekała nas średnio miła niespodzianka, bo ochroniarze przetrząsali plecaki i odbierali wszelkie napoje. Rozumiem piwo czy coś, ale wodę, kupioną specjalnie na nocny powrót pociągiem? Już w środku okazało się, że tym razem organizatorzy usunęli niestety większość stolików i krzeseł, chyba chcąc nas przymusić do ruchu, co przy rozpoczynających imprezę DJ-ach raczej im nie wyszło. Bez obrazy dla nich, ale nikt się nie kwapił do tańca, raczej wszyscy czekali na rozpoczęcie koncertu, a dokładniej jego clou.
Po długim dość nużącym oczekiwaniu na scenie pojawiło się Controlled Collapse – Kr-lik oraz wspomagający go na występach: Milena i znany i lubiany jeszcze z czasów Slave Stage w Krakowie TomTylor. Mimo iż widziałam CC już kilka razy, nie mam nadal żadnego szczególnego zdania na temat dorobku Kr-lika, ale widziałam, że ludzie zaczęli się bawić i przynajmniej część była zadowolona. Tyle mojej refleksji na temat CC, że Kr-likowi przybyło trochę ciałka, po kilku zdjęciach poszłam się pokrzepić nektarem chmielowym;).
A gdy wreszcie pojawił się Combichrist, wszyscy rączo pobiegli pod scenę. Na początku nie mogłam się oswoić z falą uderzeniową dobywającą się z głośników, bo podczas robienia zdjęć przełaziłam jak wszyscy z aparatami przed barierkę, bezpośrednio pod samą scenę. Co do koncertu, to mimo iż nie jestem jakimś wielkim fanem Combichrista, występy na żywo zawsze mają zajebiste i szalenie energetyczne. Andy LaPlegua jest po prostu wulkanem energii i nie sposób nadążyć za nim z kadrem, a tym bardziej dotrzymać kroku w skakaniu. Swoją drogą też mu się trochę przytyło od koncertu w lutym 2005 w Poznaniu, ale nadal wygląda zajebiście, i obezwładnia szatańskim uśmiechem;) Przez cały koncert bez chwili wytchnienia power był taki, że czułam jak mi pęd dźwięków spod sceny dżinsy szarpie ;D
Zgodnie ze wspomnieniami (rozmytymi) moimi i Stiviego, zagrali na pewno: Sent to destroy, Shut up and swallow, Get your body beat, This shit will fuck you up, Enjoy the abuse, This is my rifle, Fcuk that shit, Blut royale oraz Like to thank my buddies – jeśli dobrze widziałam, w pewnym momencie na początku utworu Andy wyciągnął Kr-lika spod sceny i numer zakończyli już w duecie. Tutaj filmik z tego momentu: http://www.youtube.com/watch?v=5vro6bsM-fE . Jakość - zwłaszcza dźwięku – licha, ale zawsze pamiątka i element poglądowy dla tych, co nie dojechali;)
Pod koniec Andy zanucił coś dziwnego – coś znanego ale nikt nie może sobie przypomnieć co to było;), oraz pochwalił się poznanymi słowami po polsku: „tak”, „fajna laska” i „fajna dupa” :D A po zakończeniu ich występu, gdy na scenę weszli DJe, Andy bardzo cierpliwie robił sobie przy barze zdjęcia ze wszystkimi chętnymi, a naszemu zawodnikowi Stiviemu namalował nawet na nosie nosek i wąsiki – stąd hasło wyjazdu: „Combichrist evil Mice”. Nie wiem, czy DJe grali faktycznie do 5-tej rano, i czy było fajnie na afterparty, bo - jak zapewne spora część uczestników - krótko po koncercie pojechaliśmy na dworzec.
W połączeniu z wycieczką PKP, spotkaniem dawno nie widzianych i nocnymi atrakcjami dworca centralnego – było warto!

Komentarzy: 3 21.07.08 - 00:49

Nie wolno wykorzystywac jakichkolwiek materiałów tej strony bez zgody autora (i/lub) administratora. Okładki płyt oraz teksty utworów zamieszczone są wylącznie w celach edukacyjnych.
Coldwave | Darkwave | Subkultura Gotycka | Gotyk | Goth | Gothic | Neofolk | Electro | EBM | Postindustrial | Industrial | Gothic Rock | Gothic Subculture