Wydarzenia patronowane
Strony które hostujemy
Atum
Bunkier Prod
Castle Party
Detox
Discordless
Disorder Party
DJ Hypnos
Fabryka
Hoarfrost
Insomnia Festiwal
Lame Immortelle
Lilith
Night Watch
Outofsight
Scheuermann
Silesian Electro
Synergia
Strzyga
Waroffice Prod. sklep
Ostatnio na forum
Cytat, który najbardziej do Was trafił...
Ambient Collage #8
Ambient Collage #7
Mgla (The Mist)
Achaja
Grey Frequency - Ambient Collage #6
Kochanka Szamoty
Elizabeth Fawn - Ethereal
Abandoned Toys - Neoclassical Darkwave
The Synthetic Dream Foundation
Rasplyn
IPLEX
malutki problem
question about parties, clubs and gigs
sztuka aktu po polsku
Statystyki
Zarejestrowanych osob : 9392
Rozpoczętych wątków : 6041
Odpowiedzi : 23919
Wspieramy

Ergo :: Wave Gotik Treffen 2013

W dniach 17-20 maja 2013 roku odbyła się w Lipsku kolejna, dwudziesta druga już edycja Wave-Gotik-Treffen, jednego z największych gotyckich festiwali na świecie. Jak co roku, program festiwalu był bardzo bogaty i wzięło w nim udział 218 wykonawców z całego świata, tak więc każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Nie zabrakło też polskiego akcentu w postaci grup Das Moon i Devilish Impressions. Jak co roku, w całym mieście poza koncertami zorganizowano też liczne spotkania, odczyty, wystawy i inne wydarzenia związane z festiwalem, na których można było spotkać muzyków występujących na festiwalu. Niestety, w związku z licznymi pracami konserwatorskimi w mieście cześć wcześniej przewidzianych koncertów została odwołana, w tym koncert wokalistki z Włoch znanej jako Verdiana Raw, który miałem nadzieję zobaczyć na żywo.

Tegoroczna edycja festiwalu związana była z osobą Ryszarda Wagnera, ze względu na dwusetną rocznicę urodzin kompozytora, pochodzącego właśnie z Lipska. Sam festiwal miał się rozpocząć uroczystym wykonaniem opery Parcifal przed Pomnikiem Bitwy Narodów. Niestety wydarzenie nie doszło do skutku z powodu przedłużających się prac przy renowacji pomnika. Niemniej jednak, podobizna kompozytora była widoczna w tegorocznym logo festiwalu i wiele imprez towarzyszących związanych było tematycznie z jego osobą.

Piątek

Festiwal rozpocząłem koncertem belgijskiego The Breath of Life w Parkbühne. Zespół widziałem już wielokrotnie i mimo, że ostatnie materiały ich autorstwa brzmią dla mnie niestety wszystkie tak samo, zdecydowałem się dać im kolejną szansę. Koncert był, trzeba powiedzieć, raczej udany, a głównym atutem była jak zwykle charyzmatyczna wokalistka Isabelle.

Następnie przeniosłem się do Volkspalast mieszczącego się na terenie kompleksu Alte Messe wybudowanego na początku 20 wieku na potrzeby wielkiej międzynarodowej wystawy budowlanej. Sam neoklasyczny budynek odnowiony w 2005 reklamuje się przy użyciu sloganu, że gdyby bóg miał swój klub, byłby nim właśnie Volkspalast. Jak kto lubi. Tutaj właśnie w dwóch salach obejrzałem resztę koncertów tego dnia.

Pierwszy występ dała grupa Camerata Mediolanense z Włoch. Koncert był bardzo krótki, trwał niespełna pół godziny. Zaprezentowany został nowy materiał do którego wykorzystano teksty autorstwa Petrarki. W koncercie brały udział gościnnie wokalistki Luminiza i Carmen D'Onofrio (ex Argine). Nowy materiał zespołu jest dużo bardziej liryczny i spotkał się z mieszanym przyjęciem, jako że publiczność zaczęła żywo reagować dopiero w trakcie bisu, gdy zagrany został jeden ze starszych, bardziej marszowych utworów zespołu. Jednakże nowe utwory proponowane przez zespół mają swój urok.

Następny był występ grupy Twa Corbies. Dwaj panowie tworzą miłą dla ucha kameralna muzykę, ale wizualnie nie prezentują się widowiskowo. Koncert był poprawny, ale dosyć nudny. Byłaby to idealna muzyka do słuchania w tle przy kawie.

Kolejnym zespołem był Daemonia Nymphe z Grecji. Koncert zaczął się z opóźnieniem z powodu problemów z nagłośnieniem. Jest to dosyć ciekawy projekt muzyczny, ale sam koncert nie był porywający, a miejscami był nudny. Sytuacji nie ratowały nawet dwie wokalistki skryte za maskami. Zespół użył koncertu do promocji swojego nowego albumu , który miał premierę tydzień przed rozpoczęciem festiwalu.

Następnie w sąsiedniej sali zaczął się koncert NG (Northgate) z Włoch. Zespół gra muzykę z pogranicza ambientu, industrialu i muzyki eksperymentalnej. Koncert był udany i publiczność dobrze się bawiła, ale nic szczególnego nie da sie powiedzieć o tym występie.

Ukoronowaniem dnia był koncert węgierskiego zespołu Actus inspirującego się w swojej muzyce folkiem z różnych zakątków świata oraz muzyką elektroniczną. Na szczególną uwagę zasłużył pan z chórku, ponieważ tej roli zwykle występują bardziej lub mniej urokliwe niewiasty. Nie tym razem. Bardzo żywiołowy koncert i bardzo dobry odbiór ze strony publiczności. Jedynym problemem było nagłośnienie, było tak głośno, ze niektóre osoby wyszły z sali.

Sobota

Całą sobotę spędziłem na koncertach neofolkowych w Altes Landratsamt, nowym miejscu na mapie festiwalu. Dzień rozpoczął tam włoski zespół Tears of Othila, o którym i którego im mniej, tym lepiej. Następnie zagrało Hauteville, też z Włoch. Koncert był całkiem przyjemny, choć niezbyt porywający.

Dla wielu najbardziej wyczekiwanym wydarzeniem tego dnia był koncert niemieckiego Darkwood. Zespół zagrał bardzo klimatyczny koncert, który spotkał się z bardzo entuzjastycznym przyjęciem ze strony publiczności.

Najciekawszy punktem wieczoru był dla mnie zdecydowanie koncert włoskiej grupy Ianva. Zespół zaprezentował głównie nowy, bardzo ciekawy i niezwykle oryginalny materiał. Koncert był bardzo interesujący także z wizualnej strony, a wszystko to zasługą wokalistów, którzy równie ekspresywnie zachowują się na scenie, jak i śpiewają.

Niedziela

Niedziela była dniem, w którym zobaczyłem na żywo moje dwa najważniejsze odkrycia muzyczne tegorocznego WGT, to znaczy Sleeping Dogs Wake i Soriah.

Dzień rozpocząłem koncertem Martial Canterel w Volkspalast. Był to drugi występ Seana McBride'a na tegorocznej edycji festiwalu, w sobotę grał bowiem ze swoim innym projektem - Xeno & Oaklander. Koncert był bardzo udany, publiczność dobrze się bawiła. Podobało mi się i było dobrym wstępem do reszty koncertów tego dnia.

Następnie obejrzałem koncert Sleeping Dogs Wake z Nowej Zelandii, projektu muzycznego, który powrócił po wieloletniej przerwie w działalności właśnie jednorazowym koncertem na WGT, podczas którego zagrali utwory z płyty "Understanding". Był to fenomenalny koncert. Największe wrażenie wywarła na mnie charyzmatyczna wokalistka. Koncert byłby idealny, gdyby nie irytujące zachowanie gitarzysty i wokalisty, któremu chyba wydawało się, że jest solistą na koncercie metalowym. Widać było, że publiczność bawiła się świetnie i szkoda, że koncert skończył się po nieco ponad godzinie.

Ostatnim koncertem, na który poszedłem w tego dnia był koncert pochodzącego z Portland artysty występującego pod pseudonimem Soriah. Był on drugim wykonawcą, na którego zobaczeniu bardzo mi zależało i nie myliłem się. Najpierw czekała mnie jednak niespodzianka. Po poprzednich edycjach festiwalu byłem przyzwyczajony do wielkiej sali w Centraltheater, tak więc byłem bardzo zaskoczony faktem, że koncert odbył się w małej prowizorycznej salce. Jednak szybko domyśliłem się, że teatr jest po prostu w remoncie. Koncert był bardzo kameralny i siedziałem dosłownie trzy metry od wykonawcy. Soriah to artysta niezwykły z wielu powodów, to nagrodzony wieloma nagrodami adept śpiewu gardłowego oraz niesamowity performer bogato czerpiący z wielu dziedzin sztuki oraz z wielu tradycji, w tym z kultury Azteków. W pewnym momencie jeden z techników podłączył kabel do gitary basowej, i było jeszcze lepiej. Koncert zakończył się owacjami na stojąco a artysta bisował dwukrotnie. Ciekawostką była obecność na scenie Caroline Jago i Lesley Malone z Sol Invictus i Seventh Harmonic.

Poniedziałek

Niedziela przebiegła dla mnie do znakiem dark ambient. Koncerty odbywały się na zmianę w połączonych ze sobą Volkspalast Kuppelhalle i Kantine.

Dzień rozpoczęła grupa Circular, która dała całkiem klimatyczny, choć dość nudny koncert, stanowiący dobry wstęp dla kolejnych występów. Następnie na scenie pojawiła się grupa Contrastate stylistycznie zahaczająca o muzykę eksperymentalną. Zespół wyróżnia się bardziej deklamowanymi niż śpiewanymi przez wokalistę tekstami ze sporą dozą absurdu.

Koncert nie był szczególnie ciekawy i nawet nie było mi specjalnie szkoda wyjść przed końcem, żeby zdążyć do w Altes Landratsamt na The Blue Angel Lounge. Ten niemiecki zespół bardzo wyraźnie czerpie swoja inspirację z muzyki Nico (The Blue Angel Lounge jest nazwą klubu, w którym Nico zagrała swój pierwszy koncert w USA z Velvet Underground), choć muzycznie mocno od jej twórczości odbiegają. Zdecydowaną zaletą zespołu jest fakt, że stworzył on swój własny, niepowtarzalny i bardzo trudny do zaklasyfikowanie styl. Można by ich zaliczyć do nurtu roka psychodelicznego, ale byłoby to wielkim uproszczeniem.

Po naprawdę fantastycznym koncercie The Blue Angel Lounge nadszedł czas na powrót do Volkspalast na koncert fińskiej grupy Arktau Eos. Koncert, a może bardziej performance. Na scenie w czerwonym oświetleniu i w kłębach dymu z kadzideł pojawili się muzycy w zgrzebnych, przywodzących na myśl mnisi habit, czarnych szatach przepasanych sznurem i z jutowymi workami na głowach. Rozpoczął się prawdziwie hipnotyzujący rytuał z wykorzystaniem bębnów, dzwonków i wielu innych, często trudnych do nazwania instrumentów. Był to koncert, którego publiczność z pewnością długo nie zapomni.

Ostatnim koncertem tego dnia był, przez wielu długo wyczekiwany, występ grupy Ulver. Na scenie pojawiła się liczna orkiestra, skryta za przezroczystą siatką, na której wyświetlane były projekcje. Wizualnie był to bardzo dopracowany I efektowny spektakl. Obecna stylistyka zespołu nie jest mi jednak bliska, ale trzeba przyznać, że było to całkiem przyjemne zakończenie festiwalu.

Komentarzy: 0 10.06.13 - 16:34

Nie wolno wykorzystywac jakichkolwiek materiałów tej strony bez zgody autora (i/lub) administratora. Okładki płyt oraz teksty utworów zamieszczone są wylącznie w celach edukacyjnych.
Coldwave | Darkwave | Subkultura Gotycka | Gotyk | Goth | Gothic | Neofolk | Electro | EBM | Postindustrial | Industrial | Gothic Rock | Gothic Subculture