Wydarzenia patronowane
Strony które hostujemy
Atum
Bunkier Prod
Castle Party
Detox
Discordless
Disorder Party
DJ Hypnos
Fabryka
Hoarfrost
Insomnia Festiwal
Lame Immortelle
Lilith
Night Watch
Outofsight
Scheuermann
Silesian Electro
Synergia
Strzyga
Waroffice Prod. sklep
Ostatnio na forum
Forum zdechło?
Cytat, który najbardziej do Was trafił...
Ambient Collage #8
Ambient Collage #7
Mgla (The Mist)
Achaja
Grey Frequency - Ambient Collage #6
Kochanka Szamoty
Elizabeth Fawn - Ethereal
Abandoned Toys - Neoclassical Darkwave
The Synthetic Dream Foundation
Rasplyn
IPLEX
malutki problem
question about parties, clubs and gigs
Statystyki
Zarejestrowanych osob : 9649
Rozpoczętych wątków : 6138
Odpowiedzi : 24018
Wspieramy

DeadMoon^ :: Tower - Mercury (1999)

"Mercury" czyli jaśniej rzecz biorąc - Rtęć to drugi i ostatni studyjny album nagrany przez Tower'a. "Mercury" został nagrany w 1999 roku tuż przed rozpadem grupy, w praktycznie niezmienionym składzie czyli Piotr Kolleck (gitary i wokal), Mariusz Romańczuk (gitary), Mariusz "Biały" Białecki (perkusja), Dariusz Ejsmont (klawisze) oraz nowy nabytek Rafał Żydonik, który wsparł zespół gitarą basową.
W porównaniu do wcześniejszego "Swan Princess" brakuje na "Mercury" kobiecego wokalu Magdaleny Drozdówki i Marion. Wokaliza należy na Rtęci w 100% do Piotra Kollecka. Napewno mogę powiedzieć, że nie jest to już muzyka łącząca doom metal i folk. Bardziej uparłbym się charakteryzując melodykę i brzmienie nazywając ją spokojnym i wyważonym death metalem.
Muzyka na "Mercury" jest cięższa, brudniejsza i mniej melodyjna (z niektórymi wyjątkami) niż na "Swan Princess". Bynajmniej nie jest gorsza. Jest inna.
Rtęć zaczyna się utworem "The Tempter", (do utworu nakręcono teledysk (nieciekawy ;>)) ciężkim z wyeksponowaną gitarą basową, dającym obraz tego co spotka nas dalej na płycie.
"Forgotten" zdecydowanie mój drugi faworyt zaraz po "Silent Scream" melodyjny i dynamiczny, wspaniale zaśpiewany.
Następnie po "The Corridor" utworze nijakim, na uwagę i kilka słów napewno zasługuje najlepszy i najciekawszy utwór na płycie, nieopatrznie przeze mnie kojarzony z "Magic Nights" z poprzedniego albumu - "Silent Scream", jest melodyjnym numerem z przepięknym intrem, zmienną dynamiką, wspaniałymi słowami, oraz perkusją przyprawiającą o szybsze bicie serca. Jednym słowem rzecz ujmując ten utwór jest genialny.
"Luciferion" i "Mercury" to dwa kolejne typowo death metalowe kawałki tyle, że z klawiszami.
Kolejną ciekawostką jest "Masquarade" do słów Jima Morrisona (dla niezorientowanych, zmarłego lidera i wokalisty The Doors). "Mercury" kończy się utworem Earth, krótkim lecz spokojnym outrem...
"Mercury" i "Swan Princess" niewątpliwie dzieli spora przepaść. Znam ludzi, którzy spytani, który album Towera (a jest w czym wybierać ;>) bardziej przypadł im do gustu opowiadają się po różnych stronach ze względu na upodobania muzyczne.
Patrząc obiektywnie na dokonania Tower'a mogę powiedzieć, że "Mercury" nieznacznie ustępuje "The Swan Princess" zarówno aranżacją jak i komopozycją. A co za tym idzie staje się trudniejsze w odbiorze. Nie ma już tych muzycznych smaczków, którymi zaskakiwał poprzednik.
Jakkolwiek moim skromnym zdaniem "Mercury" zasługuje na uwagę, choćby dlatego, że od czasu rozpadu Tower'a nie spotkałem się z polskim zespołem tego gatunku muzycznego, który choćby próbował dorównać Tower'owi.

TOWER - MERCURY

1. The Tempter
2. Forgotten
3. The Corridor
4. Silent Scream
5. Luciferion
6. Mercury
7. Silent Climbers
8. Masquarade
9. Earth

Komentarzy: 4 04.07.04 - 07:10

Nie wolno wykorzystywac jakichkolwiek materiałów tej strony bez zgody autora (i/lub) administratora. Okładki płyt oraz teksty utworów zamieszczone są wylącznie w celach edukacyjnych.
Coldwave | Darkwave | Subkultura Gotycka | Gotyk | Goth | Gothic | Neofolk | Electro | EBM | Postindustrial | Industrial | Gothic Rock | Gothic Subculture