Wydarzenia patronowane
Strony które hostujemy
Atum
Bunkier Prod
Castle Party
Detox
Discordless
Disorder Party
DJ Hypnos
Fabryka
Hoarfrost
Insomnia Festiwal
Lame Immortelle
Lilith
Night Watch
Outofsight
Scheuermann
Silesian Electro
Synergia
Strzyga
Waroffice Prod. sklep
Ostatnio na forum
Forum zdechło?
Cytat, który najbardziej do Was trafił...
Ambient Collage #8
Ambient Collage #7
Mgla (The Mist)
Achaja
Grey Frequency - Ambient Collage #6
Kochanka Szamoty
Elizabeth Fawn - Ethereal
Abandoned Toys - Neoclassical Darkwave
The Synthetic Dream Foundation
Rasplyn
IPLEX
malutki problem
question about parties, clubs and gigs
Statystyki
Zarejestrowanych osob : 9610
Rozpoczętych wątków : 6129
Odpowiedzi : 24009
Wspieramy

Gothycka Mucha :: Golden Apes - The Geometry of Tempest (2007)

Przyznam się szczerze, że lubię takie płyty - nie ma w nich właściwie niczego odkrywczego, wszystkie elementy są znane z róznych wcześniejszych układanek, aczkolwiek skompilowane w pomysłowy i całkiem przyjemny sposób. Może już nie pierwszej świeżości, ale powtarzam - bardzo przyjemny. Wiem, staję się teraz kimś w rodzaju inżyniera Mamonia, ale bądźmy szczerzy - ile już razy przyszło nam wybierać pomiędzy nowym, przełomowym i zbierającym wspaniałe recenzje albumem, a takim dość wtórnym, ale przyjemnym wydawnictwem i wybierać to drugie, choćby dlatego, że to pierwsze bywało najzupełniej niesłuchalne?

Takie właśnie myśli towarzyszyły mi podczas słuchania najnowszej płyty Golden Apes. Bo przecież to wszystko już było: wokal kojarzący się z Interpolem, muzyka bliska wyżej wymienionym (choć nieco bardziej syntetyczna), czasem pobrzmiewająca Zeromancerem czy wręcz Apoptygmą Berzerk - a przecież wszystko to nie są artyści jakoś strasznie doceniani z powodu oryginalności dokonań. Mimo to The Geometry of Tempest bliska jest złotego środka i dzięki temu nie denerwuje powtarzalnością znanych motywów - trochę tak, jakby panowie nauczyli się na błędach innych i postanowili ich nie powielać. Więcej - gdybym sam miał swój zespół, z pocałowaniem ręki wziąłbym kompozycje takie, jak otwierający album Blind-eyed Boy czy nastrojowy Satin Garden - bo i są to rzeczy naprawdę fajne. Nie zmienią może biegu muzycznego świata, ale... nadal świetnie się ich słucha.

I taka jest cała płyta - nie ma jakiś ewidentnych górek, ale porażek też brak, śmiem nawet stwierdzić, że to najrówniejsza płyta, jakiej mi było dane słuchać od długiego czasu. I nie jest to zarzut, choć spotkałem się z głosami, że jest monotonna. Na pewno w pewien sposób tak - ale jeśli ktoś lubi takie zamyślone, nastrojowe dźwięki, to nie jest to przeszkodą. Poza tym po kilkukrotnym przesłuchaniu nie ma mowy o pomyleniu xymoxowego w nastroju Coming Home z nieco cure'ową Marią czy dynamicznym The Scheme of Things. Osobne słowa należą się też przedostaniej kompozycji na płycie - The Dreamers, mojej ulubionej chyba na tym albumie. Niby nic szczególnego, a tak fajnie wchodzi do głowy...

Podsumowując - prochu panowie z Golden Apes nie wymyślili, nowego Floodlandu nam nie zafundowali, ale do diabła z tym - jeśli potrzebujecie fajnej płyty do posłuchania w domu i odprężenia się - The Geometry of Tempest jest właśnie dla Was!

OCENA - 7/10

Tracklista:

Blind-eyed Boy
Ferryman
Leaving Ground
Satin Gardens
The Scheme of Things
Tempest
Coming Home
Maria (a Face of History)
Water's End
The Dreamers
Lucid Birth


Skład - Peer Lebrecht (voc), Eric Bahrs (g), Christian Lebrecht (b), Sven Wolff (key), Dirk Wildenhues (g), Nestor de Valley (dr)

Komentarzy: 0 08.06.07 - 21:39

Nie wolno wykorzystywac jakichkolwiek materiałów tej strony bez zgody autora (i/lub) administratora. Okładki płyt oraz teksty utworów zamieszczone są wylącznie w celach edukacyjnych.
Coldwave | Darkwave | Subkultura Gotycka | Gotyk | Goth | Gothic | Neofolk | Electro | EBM | Postindustrial | Industrial | Gothic Rock | Gothic Subculture