Wydarzenia patronowane
Strony które hostujemy
Atum
Bunkier Prod
Castle Party
Detox
Discordless
Disorder Party
DJ Hypnos
Fabryka
Hoarfrost
Insomnia Festiwal
Lame Immortelle
Lilith
Night Watch
Outofsight
Scheuermann
Silesian Electro
Synergia
Strzyga
Waroffice Prod. sklep
Ostatnio na forum
Forum zdechło?
Cytat, który najbardziej do Was trafił...
Ambient Collage #8
Ambient Collage #7
Mgla (The Mist)
Achaja
Grey Frequency - Ambient Collage #6
Kochanka Szamoty
Elizabeth Fawn - Ethereal
Abandoned Toys - Neoclassical Darkwave
The Synthetic Dream Foundation
Rasplyn
IPLEX
malutki problem
question about parties, clubs and gigs
Statystyki
Zarejestrowanych osob : 9610
Rozpoczętych wątków : 6129
Odpowiedzi : 24009
Wspieramy

Kota :: Ladytron - Velocifero (2008)

Kwartecik z Wielkiej Brytanii, może pochwalić się czwartym studyjnym albumem, zdolnością trafiania w gusta fanów muzyki elektroniczej, kiczu lat 80-tych, electro-popu a nawet popu, a także niezmiennością i stabilnością muzycznego klimatu. Jednak nie może się pochwalić świeżością. I choć płyta „Velocifero” ma szansę spodobać się wszystkim miłośnikom jakichkolwiek elektronicznych brzmień, to jednak niczym nie zaskakuje i jak wszystko inne co jest „do wszystkiego” zdaje się być „do niczego”.

A wiec znów mamy do czynienia z kiczowatymi melodyjkami, pozbawionymi emocji wokalami Helen i Miry, pustym, nieskomplikowanym elektro clashowym czy, dla odmiany, popowym rytmem, który nie ciągnie ani na parkiet, ani w stronę łóżka.

Fenomen Ladytron polega na tym, że choć żadna płyta w ich dorobku nie była wybitna i chyba nigdy już taką nie będzie, to jednak może się spodobać każdemu, od fanów electroclash, electropop po synthpopowców i depeszowców. Fakt ten w ogóle nie dziwi, bo w ich płytach precyzyjnie wkalkulowano każdego fana elektroniki, bez względu na jego wiek i właśnie dlatego płyta zagości w odtwarzaczach niejednego nastolatka jak i dojrzałego konesera muzyki.

Nie można płycie „Velocifero” odmówić perełek, od początkowego „Black Cat”, które stanowczo odbiega od klimatu typowego dla Ladytron stając się niepokojącą i chłodną kompozycją pełną mroku i szorstkich dźwięków. Całości dopełnia niepokąjący, zimny głos Miry Arroyo, a dodatkowego klimatu dodaje zastosowany tu język bułgarski. I ten kawałek z powodzeniem mogę uznać za najlepszy na całej płycie. Gdy przerzucimy „depeszowskiego” Ghost, tonę słodkości i natrafimy na „Burning Up” nie będziemy mieli złudzeń, że do współpracy nad płytą zaangażowano i innych muzyków, w tym też członka Nine Inch Nails Alessandro Cortiniego, który zdecydowanie dodał tu i ówdzie niezłego „pazura” kompozycjom. Podobnego „pazura” i odświeżającego niskiego dźwięku dodano w „Predict The Day” – kolejnej perełce, która w całości kiczu i słodyczy jest jakże miłą, inspirującą odmianą godną złaknionych nowości uszu.

I tak, za sprawą kilku utworków, Ladytron ratuje twarz. I choć płyta jest nierówna, przesycona banałem i słodkimi wokalami Helen to jednak warto ją polecić choćby dla tych kilku perełek, które lśnią na tle reszty niczym gwiazdy w bezchmurną noc. Poza tym nie można odmówić „Velocifero” uniwersalności. Ta muzyka i te kompozycje trafią do każdego w ciemno, choć bardziej należałoby to przypisać dobrej kalkulacji wydawcy i współproducentów niż talentowi i pomysłowości muzyków.

W ogólnej klasyfikacji, głównie za tę uniwersalność wystawiam 5, niejako na zachętę, marząc o tym, by Ladytron kiedyś mnie naprawdę zaskoczył.

Komentarzy: 0 06.10.08 - 16:10

Nie wolno wykorzystywac jakichkolwiek materiałów tej strony bez zgody autora (i/lub) administratora. Okładki płyt oraz teksty utworów zamieszczone są wylącznie w celach edukacyjnych.
Coldwave | Darkwave | Subkultura Gotycka | Gotyk | Goth | Gothic | Neofolk | Electro | EBM | Postindustrial | Industrial | Gothic Rock | Gothic Subculture