Powiadom znajomego o naszej stronie.
Wydarzenia patronowane
Strony które hostujemy
Atum
Bunkier Prod
Castle Party
Detox
Discordless
Disorder Party
DJ Hypnos
Fabryka
Hoarfrost
Insomnia Festiwal
Lame Immortelle
Lilith
Night Watch
Outofsight
Scheuermann
Silesian Electro
Synergia
Strzyga
Waroffice Prod. sklep
Ostatnio na forum
Ambient Collage #8
Ambient Collage #7
Mgla (The Mist)
Achaja
Grey Frequency - Ambient Collage #6
Kochanka Szamoty
Elizabeth Fawn - Ethereal
Abandoned Toys - Neoclassical Darkwave
The Synthetic Dream Foundation
Rasplyn
IPLEX
malutki problem
question about parties, clubs and gigs
sztuka aktu po polsku
Bleeding Darkness (Spain)
Statystyki
Zarejestrowanych osob : 9360
Rozpoczętych wątków : 6035
Odpowiedzi : 23912
Wspieramy

LadyBergamoth :: Anders Manga - One up for the dying (2005)

Label: Vampture Recordings, Premiera: 19 IV 2005

1. We Won't Stay Dead
2. Solitary Heaven
3. Shiver
4. The Source
5. One Up for the Dying
6. Burn
7. Heart of Black
8. See Me in the Mirror
9. Processing A Monster
10. In the Open, In the Crowd

Żeby nie było, że tak po gothach jeździmy i mamy bitowe klapki na oczach. Fani fanami, i można ich nie uwielbiać, ale dobra muzyka broni się sama. Trudniej może przyznać się w inszych kręgach, że się słucha takich rzeczy, zahaczających o elementy gotyku, bo jednak zaraz machinalnie jest się przyporządkowanym do kręgu tych fanów, z którymi się na tym jakby ‘nietolerancyjnym’ forum nie identyfikujemy. Już niezorientowani w temacie znajomi pobłażliwie mówią na mnie Gothic Lady, bo czarne vel skórzane kojarzy im się głupio z jednym. Tym niemniej wróćmy do faktu, że muzyka ta, określana czasem słowem gothtronica, broni się sama.

Anders Manga to amerykański muzyk i wokalista z Północnej Karoliny, wspierający się podczas koncertów dwoma kolesiami od syntezatorów. Przypomina Wikinga skrzyżowanego z Army of Lovers, ale nosi na sobie tę postać z charyzmatyczną nonszalancją. Dysponuje ciekawym głosem, zwłaszcza gdy przechodzi w wyższe partie, a przechodzi zgrabnie, ogólnie prezentuje ciekawy i umiejętny sposób śpiewania. Wokal ten potrafi być melodyjny i ciepły, jak i twardy i zdecydowany.

Może nie jest to jakieś megaodkrycie i absolutne novum, ale bez wątpienia naprawdę świeży przyzwoity debiutancki album. Dobrze zrobiona muza bez żadnej drażniącej czy nużącej słabizny. Solidna produkcja, wokalista sprawnie władający oryginalnym głosem. Przywodzi na myśl wiele różnych rzeczy, ale nie nachalnie, tylko na zasadzie naprowadzania na dobry klimat. „One Up for the Dying” to ciekawy mix klimatów z kręgu Sisters of Mercy, Clan Of Xymox, Assemblage 23, Cruxshadows, Front Line Assembly, Covenanta, Apoptygmy Berzerk, London After Midnight, Nine Inch Nails, są też najlepsze elementy M. Mansona. W moim odczuciu jest tu nawet trochę z Velvet Underground, ogólnie jest jakaś patyna czasu, taki trochę klimat lat 90-tych, a nawet wcześniejszych, zwłaszcza w sposobie śpiewania chwilami, a równocześnie też i jak najbardziej teraźniejsze zaplecze solidnych elektronicznych dźwięków. Szybkie rytmy, mocna muza, sporo czerni i żadnego zdechlackiego zawodzenia.

Jeśli chodzi o videoklipy, ohydną okładkę, udział zespołu w określonych imprezach i przede wszystkim główne środowisko fanów, to Anders Manga obraca się zdecydowanie „w krainie borostworów”. Na stronie zespołu można przejrzeć całą galerię takich postaci. Łatkę „Goth” można też nadać chwilami za manierę wokalną i głos. Ale równocześnie Anders Manga jest popularyzowany przez EBM-Radio.com, na którego firmamencie jest czerwcową gwiazdą miesiąca. A jego muzyka z kręgami gotyckimi ma nie aż tak wiele wspólnego, i jedynie w dobrym sensie. Ta płyta to po prostu interesująca mieszanka wielu stylów. Melodyjna, dynamiczna, energetyczna, a przy tym niebanalna.

Pierwszy kawałek, „We Won't Stay Dead” zaczyna się trochę jak „Photographic” w wykonaniu Pouppee Fabrikk. Ponoć już pobrzmiewa na gotyckich imprezach, bez wątpienia nadaje się na dark dance party. Do dwóch następnych – „Solitary Heaven” i „Shiver” Anders wyrzeźbił z lekka wykręcone teledyski (do ściągnięcia na stronie, panom polecam zwłaszcza nagie bachantki w sepii i klimatach lat 20-tych, biegające po łąkach w tym pierwszym), i jako potencjalne zgrabne hity oba utwory pojawiają się w zaprzyjaźnionych stacjach radiowych. „Shiver” jest naprawdę ciekawy, a najbardziej podoba mi się dziwaczny „The Source” z zajebistym refrenem. Szkoda, że kawałek taki krótki, bo tego porywającego do ruchu pełnego seksu refrenu można słuchać wiele razy. Wciąż nie mogę sobie przypomnieć, z czym mi się to kojarzy, ale robi doskonałe wrażenie, zwłaszcza jeśli słucha się z przymrużeniem oka. Dalej elektryzujący utwór tytułowy „One Up for the Dying”, też hicior na parkiet. „Burn” to dawka trochę spokojniejszej skradającej się mroczności, a po tym definitywna zmiana nastroju – kołysanka „Heart of Black”. Świetnie zaśpiewana, chwytliwie smętna czarna perełka, w klimatach spokojnego Smashing Pumpkins i Assemblage 23. „See Me in the Mirror” to sympatyczna przeróbka pozycji z repertuaru Alice Coopera;). Na koniec zwolnienie tempa – dość leniwe „Processing A Monster” i „In the Open, In the Crowd” – wesolutkie syntezatorowe zakończenie przywodzące na myśl nawet lata 80-te.

Polecam.

[size=9]26 czerwca 2005[/size]
[size=9](Tekst pierwotnie opublikowany na ebm.stu.pl)[/size]

Komentarzy: 0 21.05.09 - 03:04

Nie wolno wykorzystywac jakichkolwiek materiałów tej strony bez zgody autora (i/lub) administratora. Okładki płyt oraz teksty utworów zamieszczone są wylącznie w celach edukacyjnych.
Coldwave | Darkwave | Subkultura Gotycka | Gotyk | Goth | Gothic | Neofolk | Electro | EBM | Postindustrial | Industrial | Gothic Rock | Gothic Subculture