Wydarzenia patronowane
Strony które hostujemy
Atum
Bunkier Prod
Castle Party
Detox
Discordless
Disorder Party
DJ Hypnos
Fabryka
Hoarfrost
Insomnia Festiwal
Lame Immortelle
Lilith
Night Watch
Outofsight
Scheuermann
Silesian Electro
Synergia
Strzyga
Waroffice Prod. sklep
Ostatnio na forum
Forum zdechło?
Cytat, który najbardziej do Was trafił...
Ambient Collage #8
Ambient Collage #7
Mgla (The Mist)
Achaja
Grey Frequency - Ambient Collage #6
Kochanka Szamoty
Elizabeth Fawn - Ethereal
Abandoned Toys - Neoclassical Darkwave
The Synthetic Dream Foundation
Rasplyn
IPLEX
malutki problem
question about parties, clubs and gigs
Statystyki
Zarejestrowanych osob : 9610
Rozpoczętych wątków : 6129
Odpowiedzi : 24009
Wspieramy

LadyBergamoth :: Informatik - Nymphomatik (2002)

Label: Metropolis Records, Premiera: 9 IV 2002

1. Flesh Menagerie
2. Hopeless
3. Perfect Stranger
4. Physical Education
5. Over
6. Built for Pleasure
7. Matter Time
8. Oblivion
9. 96 Degrees
10. Perfect Stranger [Robot Mix by Negativ Format]
11. Physical Education [Day Job Mix by Stromkern]

Nymphomatik to mój album na stany zejściowe tożsamości. Nie dlatego, że je pogłębia czy pieści, tylko jakoś zabawnie rozwiewa. Faceci z Informatik zapewne mieli odmienny zamysł artystyczny i cel, ale mnie ta płyta zawsze bawi. Jest taka... pompatyczna... Odbieram ją jako przyjemny pastisz koturnowych gotyckich męczących się głosików. Nie cała, ale w najbardziej zapamiętywalnych momentach – melodyjna, zabawna, chwytliwa aż do bólu. Taka niby ciężka dyskoteka z przymrużeniem oka.

Zespół powstał 12 lat temu w Bostonie i ma na koncie 5 albumów. Pierwsze dwa to właściwie jeden: „Direct Memory Access V2.0” z 1996 był poszerzoną powtórką – nagranej z własnej kieszeni rok wcześniej jedynki – wydaną gdy zespół trafił w ręce Metropolis Records. Trzeci – „Syntax” z 1998, dalej „Nymphomatik” i ubiegłoroczna rewizja twórczości pod postacią jakże by inaczej – „Re:Vision”, zawierająca proporcjonalnie nowe kawałki, gościnne remiksy i własne przeróbki.

Informatik A.D. 2002 to David Din (czy raczej, jak sam o sobie pisze – Da5id Din, stojący także za 2 solowymi tytułami, wydanymi pod szyldem Din_fiv – to trochę ostrzejsza propozycja, głównie z uwagi na manipulacje z wokalem, ale w moim odczuciu nie odbiegająca aż tak bardzo od stylu Informatik) oraz Tyler Newman z Battery Cage, który został wspólnikiem Davida po odejściu współzałożyciela kapeli Matthew Crofoota. Tak jak na pierwszych 3 płytach nie ma dla mnie nic specjalnie pociągającego, za dużo niezbornego zgiełku, dziwnych dźwięków i przesterowany jazgocik, który zwykle mnie odrzuca, tak tu zwraca od pierwszej chwili uwagę głęboki, niski, czysty wokal, z pięknym pogłosem wilgotnej piwnicy...;) i dużo basowego sosu. David Din jest całkiem smakowity, ale raczej drobny, więc zdumiewa mocą wydobywanych z siebie dźwięków. Biorąc pod uwagę obecną postać Informatik, zespół wokalnie przeszedł – w moim wąskohoryzontowym kojarzeniu – drogę od lajtowej wersji Hocico w stronę powiedzmy Dreadful Shadows. Płyta nie wiedzieć czemu porównywana z VNV Nation, Assemblage 23 i Apoptygmą Berzerk.

W każdym razie ta produkcja o nimfomanii była pod względem wokalnym przełomowa i dla starych fanów zaskakująca. Głos chwilami, choć dobywający się z tego głębokiego schronu, jest wręcz miękki i pełen ciepła. Niby próbuje straszyć co jakiś czas potężną tubalnością, ale i tak rozbraja.;) Jest ambicja do grania w miarę ‘ostrego’, elektronicznego, ale całość zaaranżowana jest tak precyzyjnie i namiętnie spowita rzeczonym wokalem, że summa summarum robi na mnie wrażenie jakby osnutego pluszową posypką. Z dawką miłosno-fetyszyzujących tekstów. Tym niemniej od strony muzycznej jest to dobrze skonstruowana i sprawnie nagrana elektroniczna oferta, i z różnych względów może przypaść do gustu. Darzę ten album sympatią tak czy inaczej, nawet bardziej go po prostu lubię niż mi się podoba. Super wielkiego poweru nie ma, całość w zasadzie utrzymana w podobnym rytmie, kawałki różnią się tylko nasyceniem melodyjności i poziomem namiętności w głosie;), ale słucha się tego przyjemnie, zwłaszcza w samochodzie.

Pierwszy dowcip na tej płycie to w moim odczuciu kawałek „Hopeless”:

Real love is not for me
Too much hurt and too much pain
All I need is a lover's touch
Real love is not for me
In the end
It's all the same you see
Hopeless misery.


– Jak słyszę faceta śpiewającego potężnym gotyckawym głosem coś takiego, muszę się zaśmiać z własnego marudzenia, bo robi się groteskowo i zabawnie;). A przy tym bardzo chwytliwy i precyzyjnie zmontowany lekko dichowaty utwór. W jeszcze mroczniejszym patetycznym klimacie utrzymany jest przebojowy „Perfect Stranger”. Na „Direct Memory Access” frapująco przerobili “Immigrant Song” Led Zeppelin, więc sądziłam, że może to z kolei cover Deep Purple, ale nie. Całkiem potężna muza z ciężkim, leniwym, ale nieubłaganym jak czołg rytmem. Robot Mix w wykonaniu Negative Format nic specjalnego nie wnosi, tylko traci imho impet, taka głębsza bardziej klubowa wersja. Dalej „Physical Education” - rozmach i wzruszające wielce pytanie retoryczne “Am I running out of time?”. Day Job Mix spod igły Stromkern też nie wyróżnia się niczym specjalnym, a aż się prosi o odrobinę drapieżności, chociaż rytm jest bardziej wyrazisty... „Over” to piękna aranżacja i sentymentalna liryka w wykonaniu Goliata – “Since you've been gone it's been one long sleepless night, So please come home so I can hold you close and tight.” Hie hie hie…„Built for Pleasure” to przyspieszenie tętna i przeszywający pulsik, plus melodyjny przebojowy refren. I ten potężny rozrzewniający wokal... Ktoś go gdzieś w necie pięknie określił, jako „I’ve-got-golf-ball-in-my-throath-voice”.:)) Następny elektryzujący od pierwszej chwili kawałek wchodzi w głowę jak w masło - „Matter Of Time” był swego czasu sporym hitem klubowym. Do dobrych zaliczam jeszcze „Oblivion” z początkiem jak „Shut Up” Black Eyed Peas...;) Natomiast „96 Degrees” zawsze omijam, jak kogoś ciekawi dlaczego, niech sięgnie po „Nymphomatik”.:).


Trafiłam w necie na zabawny komentarz tej płytki: „Sounds like Funker Vogt in love (imagine that).” Więc cóż... miłej zabawy!:)


9 maja 2005
(Tekst pierwotnie opublikowany na ebm.stu.pl)

Komentarzy: 0 24.05.09 - 21:04

Nie wolno wykorzystywac jakichkolwiek materiałów tej strony bez zgody autora (i/lub) administratora. Okładki płyt oraz teksty utworów zamieszczone są wylącznie w celach edukacyjnych.
Coldwave | Darkwave | Subkultura Gotycka | Gotyk | Goth | Gothic | Neofolk | Electro | EBM | Postindustrial | Industrial | Gothic Rock | Gothic Subculture