Wydarzenia patronowane
Strony które hostujemy
Atum
Bunkier Prod
Castle Party
Detox
Discordless
Disorder Party
DJ Hypnos
Fabryka
Hoarfrost
Insomnia Festiwal
Lame Immortelle
Lilith
Night Watch
Outofsight
Scheuermann
Silesian Electro
Synergia
Strzyga
Waroffice Prod. sklep
Ostatnio na forum
Forum zdechło?
Cytat, który najbardziej do Was trafił...
Ambient Collage #8
Ambient Collage #7
Mgla (The Mist)
Achaja
Grey Frequency - Ambient Collage #6
Kochanka Szamoty
Elizabeth Fawn - Ethereal
Abandoned Toys - Neoclassical Darkwave
The Synthetic Dream Foundation
Rasplyn
IPLEX
malutki problem
question about parties, clubs and gigs
Statystyki
Zarejestrowanych osob : 9610
Rozpoczętych wątków : 6129
Odpowiedzi : 24009
Wspieramy

Beastcraft :: Kriegsfall-U - Kriegsfall-U (2005)

Kriegsfall-U "Kriegsfall-U"
Wydawca: Cold Spring, MozgaloM
Numer katalogowy: CSR54CD, MM003
Rok wydania: 2005
Nośnik: CD (digipack)

Dużą przyjemność sprawia mi recenzowanie płyt takich jak poniższa. Co prawda nie podzielam wszystkich poglądów Węgrów, ale imponuje mi ich nonkonformizm oraz muzyka, która towarzyszy ekspresji poglądów.
Najpierw kilka słów o poglądach. Ideowo Węgrów można przypisać do grupy konserwatystów, dokładniej monarchistów, o silnie antyegalitarystycznych poglądach i tym samym proelitarystów (kult wybitnych jednostek – zwłaszcza tekst “The Great Man I.- The Stance” - wbrew temu, co napisał jeden recenzent, Amerykanin bodaj, nie ma to nic wspólnego z pewnym Niemcem, który pod koniec życia zwariował). Są zwolennikami absolutyzmu chrześcijańskiej moralności, są przeciwnikami demokracji, jako metody sprawowania władzy i jej ludowej legitymizacji (sama nazwa: “Kriegsfall-U”, była kryptonimem akcji aresztowania przywódców demokratycznej opozycji i ich odsunięcia od polityki). Płyta została zadedykowana Karolowi IV, królowi Węgier, “zdradzonej złotej gałęzi”, który został zmuszony do abdykacji oraz Beli Hamvasowi – filozofującemu publicyście, między innymi zajmującego się krytyką nowego, zdemokratyzowanego świata.

Muzyka zawarta na tej płycie doskonale pasuje do powyżej wspomnianych poglądów, a także oprawy wizualnej płyty. To subiektywne odczucie, ale czuję w trakcie słuchania tej płyty bardzo silnie wzbudzone uczucia twórców: żal, a może nawet i zawoalowany gniew. Żal za światem, który pewnie bezpowrotnie minął i gniew z powodu takiego jego wynaturzenia, jaki powstał wraz z “triumfem” rewolucji 1789 roku. Wbrew różnym internetowym opiniom ta płyta nie ma nic wspólnego z żadnym militaryzmem. To, czego znajduje się najwięcej na tej płycie, to patos, subtelnie wzbogacany sakralnością. Jedynym wyjątkiem są jednorazowo pojawiające się fragmenty orkiestrowej muzyki paradnej czy melodii do jakiegoś tańca ludowego (zakładam, że to taniec ludowy, choć nie znam autentycznej proweniencji tego utworu).
Ten sakralny patos jest wypełniony niezwykle zimnym, wpadającym w mechaniczny trans industrialnym rytmem i różnymi zgrzytami i trzaskami. Muzyka wielokrotnie schodzi na drugi plan, stając się tłem dla odczytywanych przez autorów fragmentów dzieła Hamvasa. Efekt ilustrowania takich słów (koncentrujących się wokół wyżej wspomnianych kwestii) bezduszną, mroczną muzyką, jest fascynujący. Nawet użycie języka węgierskiego nie psuje wrażenia, że ktoś bardzo pogardliwie spogląda na współczesny świat. Czuć to doskonale w zawartych dźwiękach.

Doceniam poglądy i formę ich artykulacji. Jak na debiut, to płyta prezentuje się kapitalnie, jednakże, pomijając niedoskonałości realizacyjne i kompozycyjne, nie jest to dzieło trafiające idealnie w moje gusta (choć domyślam się, że zapaleni konserwatyści integralni, mediewaliści i im podobni, uznają to pewnie za dzieło epokowe). Za niezbyt trafne uważam tak silne przepojenie tej płyty prostymi i miarowymi rytmami – takie neoprymitywistyczne ozdoby dźwiękowe zawsze skutecznie mnie zniechęcają, znamionując raczej muzyczne prostotactwo. Znacznie ciekawiej wypada muzyka Węgrów wtedy, kiedy zostają same melodie i barwy dźwiękowe, przepojone religijnym patosem, falującymi śpiewami chórów i cytatami z pism filozofa.
Całość ma, jak już wspominałem, dość pesymistyczny i ponury wydźwięk, stąd burzy ten spójny obraz wkomponowanie w utwór “Ancient Lords” melodii do jakiegoś węgierskiego tańca. Pomimo tych dwóch własnych obiekcji, wysoko oceniam rezultat nagrań.

Na koniec chciałem wyszydzić niekonsekwencję artystów, którzy deklarują się jako chrześcijanie, a jednocześnie wydali swoją płytę w wytwórni, która również wydaje zespoły satanistyczne i promuje wytwórnię zajmującą się black metalem. Jednak jak widzę, sam zespół nie wiedział o tym, że równolegle jest wydawana płyta jakichś satanistów i nie krył później swojego rozczarowania z tego powodu. Cieszy więc fakt, że poglądy muzyków nie są tylko pustą deklaracją.

Lista utworów:
1. Our Last Golden Bough Has Been Betrayed [4:09]
2. The Great Man I. – The Stance [9:37]
3. Those Who Are Still Waiting [5:14]
4. Porta Heorum [5:28]
5. The Ancient Lords [4:26]
6. The Great Man II. - Realisation [6:14]
7. Standing by the Truth [3:20]

www.kriegsfall-u.hu

Pierwotnie recenzja ukazała się w internetowym magazynie Kaos Ex Machina.

Komentarzy: 0 03.12.09 - 17:49

Nie wolno wykorzystywac jakichkolwiek materiałów tej strony bez zgody autora (i/lub) administratora. Okładki płyt oraz teksty utworów zamieszczone są wylącznie w celach edukacyjnych.
Coldwave | Darkwave | Subkultura Gotycka | Gotyk | Goth | Gothic | Neofolk | Electro | EBM | Postindustrial | Industrial | Gothic Rock | Gothic Subculture