Wydarzenia patronowane
Strony które hostujemy
Atum
Bunkier Prod
Castle Party
Detox
Discordless
Disorder Party
DJ Hypnos
Fabryka
Hoarfrost
Insomnia Festiwal
Lame Immortelle
Lilith
Night Watch
Outofsight
Scheuermann
Silesian Electro
Synergia
Strzyga
Waroffice Prod. sklep
Ostatnio na forum
Forum zdechło?
Cytat, który najbardziej do Was trafił...
Ambient Collage #8
Ambient Collage #7
Mgla (The Mist)
Achaja
Grey Frequency - Ambient Collage #6
Kochanka Szamoty
Elizabeth Fawn - Ethereal
Abandoned Toys - Neoclassical Darkwave
The Synthetic Dream Foundation
Rasplyn
IPLEX
malutki problem
question about parties, clubs and gigs
Statystyki
Zarejestrowanych osob : 9782
Rozpoczętych wątków : 6154
Odpowiedzi : 24034
Wspieramy

Beastcraft :: Robert Rich & B.Lustmord - Stalker (1995)

Robert Rich & B.Lustmord "Stalker"
Wydawca: Fathom (Hearts Of Space)
Numer katalogowy: HS11059-2
Rok wydania: 1995
Nośnik: CD

Bracia Strugaccy napisali kiedyś powieść: „Piknik na skraju drogi”. Spotkała się ona z dużym zainteresowaniem czytelników, a wkrótce stała się kanwą dla filmu wybitnego reżysera rosyjskiego, Andrzeja Tarkowskiego. Co prawda w czasach kultury obrazkowej o książce współcześnie mniej osób słyszało (pomimo jej niebanalnej treści), natomiast film „Stalker”, równie wybitny co powieść, choć względem niej wtórny, przetrwał w szerszej świadomości ludzi – czego dowodem może być np. ta płyta. Co prawda tytuł płyty jak i jej dźwiękowa zawartość wskazują, że źródłem inspiracji był, niestety, tylko film, niemniej, ciąg osób i ich wybitnych dzieł poświęconych historii z powieści Strugackich wydłuża się. Po słynnych pisarzach i genialnym reżyserze, dodać można dwóch gigantów współczesnej muzyki.
Robert Rich, jeden z najoryginalniejszych pionierów elektro-akustyki, eksplorator elektronicznej muzyki mikrotonowej oraz Brian „Lustmord” Williams, twórca skrajnie gęstego i intensywnego brzmienia akustycznego, to obok (subiektywnie wybranych): Steve'a Roacha czy Briana Eno, najwybitniejsi twórcy „muzyki” (około-)ambientowej, którzy rozpoczęli swoją twórczość w tym nurcie muzycznym pod koniec lat 70-tych lub na początku 80-tych. Nie będę propagował żadnego determinizmu, nie powiem, żeby musiało z tej współpracy wyniknąć dzieło wybitne, ale pozwolę sobie tylko odnotować fakt, że takie dzieło powstało.

Film Tarkowskiego był niezwykle surowy, oszczędny i minimalistyczny co do doboru środków ekspresji wizualnej. W przeciwieństwie do prostoty obrazu, dźwięki zawarte na płycie, są niezwykle bogate i różnorodne. I przez ten kontrast z ascezą filmu, doskonale pasowałaby ta płyta jako alternatywna ścieżka dźwiękowa. Abstrahując już od filmu, to chyba jedna z najbogatszych brzmieniowo płyt z rodzaju muzyki ambientowej, jaka dotąd powstała.
Żaden z utworów nie ma stałej, jednej i niezmiennej struktury. Wszystkie utwory przechodzą permanentną wewnętrzną ewolucję i ulegają licznym modyfikacjom; autorzy pozwalali dźwiękom swobodnie dryfować, sporadycznie ocierając się o klasyczny schemat dwóch planów dźwiękowych: tła (to pewnie dzieła Williamsa) i planu pierwszego (to zaś pewnie tworzył Rich). Ilość środków, którymi sporządzono ten kolaż, jest niezwykle duża. Panowie korzystali i z muzyki pejzażowej (różne odgłosy świata przyrody ożywionej i nieożywionej), wpletli linie melodyczne charakterystyczne dla muzyki etnoambientalnej (do której stylistyki często odwołuje się Rich w swoich pracach), dodali statyczne ściany dźwiękowe znane z płyt Lustmord i wzbogacili całość śladowymi ilościami: dźwięków muzyki konkretnej, metalicznymi brzęczeniami i stukotami, ornamentami z brzmień różnych idiofonów i zdysonansowanych brzmień jakiegoś chordofonu. A ta krótka enumeracja wcale nie wyczerpuje całej listy odwołań, zapożyczeń i inspiracji.
Jakkolwiek dominują na płycie poukładane w różnych konfiguracjach odgłosy, nie brak na płycie melodii. Grane są one podobnie, co do metody, do Harolda Budda, który na płycie „The Pearl” (stworzonej wspólnie z Brianem Eno), wygrywał na pianinie krótkie melodie oddzielone dużymi pauzami, nie podejmując grania następnej frazy, dopóki nie wybrzmią dźwięki poprzedniej. Tu panowie postąpili podobnie z brzmieniami fletu i syntezatorów. Co więcej, już nie sam sposób, ale barwy brzmień, nadają płycie dodatkowego kolorytu. Generowane melodie, co charakterystyczne dla „muzyki świata” a także wczesnych prac Richa są: jasne, ciepłe i pastelowej barwy. Obrazowo mówiąc, rozświetlają ciemne tła, w których spowita jest cała zawartość płyty. Wykazali się jednocześnie obydwaj panowie umiejętnością harmonijnego pogodzenia na płycie wspomnianych tonacji z: mrokiem, skrajnie izolacjonistycznymi motywami i dźwiękową ascezą.
Dźwięki balansują na krawędzi autentyczności i elektronicznej imitacji, tak że nie można zawsze odgadnąć czy obcujemy z dźwiękami naturalnymi, czy stworzonymi przez człowieka. A paleta wykorzystanych dźwięków jest niezwykle bogata, rozbrzmiewa zaskakującą feerią barw.
Zdecydowanej majoryzacji uległy, charakterystyczne dla ambientu, minimalizm i cisza. Te sporadycznie występujące momenty uspokojenia, są tłem dla powplatanych monologów Stalkera ze wspomnianego wyżej filmu Tarkowskiego.

Współpraca artystów parających się skrajnie odmiennymi gatunkami ambientu, zaowocowała doskonałą syntezą różnych stylów. „Stalker” to jeden z kamieni milowych ambientu odwołującego się do estetyki wyznaczonej przez Briana Eno (choć swobodnie poza nią wychodząc) i wyraźnie poszerzonej koncepcją dźwięków przetwarzanych, ale nie tworzonych. Najbardziej atrakcyjne w tej płycie są: bogactwo dźwiękowej palety, unikanie monotonni muzyki repetytywnej, dynamizm w zmianie tekstur dźwiękowych i wyraźne, choć w stosunku do długości trwania płyty, rzadkie linie melodii. Z pewnością jest to też dzieło mocno eklektyczne, czerpiące z wielu środków ambientowej ekspresji dźwiękowej.
Zanim przesłuchałem tę płytę po raz pierwszy, zastanawiałem się, który z panów dał się zdominować, którego muzyka (albo rzeźbiarza dźwięku) styl zdominuje tę płytę. Zabrzmi to może asekuracyjnie, ale uważam, że panowie w idealnie równych proporcjach współtworzyli to dzieło.

Lista utworów:
1. Elemental Trigger (6:06)
2. Synergistic Perceptions (10:59)
3. Hidden Refuge (9:36)
4. Delusion Fields (9:33)
5. Omnipresent Boundary (15:00)
6. Undulating Terrain (5:36)
7. A Point Of No Return (11:35)

www.robertrich.com
www.lustmord.com

Pierwotnie recenzja ukazała się w internetowym magazynie Kaos Ex Machina.

Komentarzy: 0 10.12.09 - 14:19

Nie wolno wykorzystywac jakichkolwiek materiałów tej strony bez zgody autora (i/lub) administratora. Okładki płyt oraz teksty utworów zamieszczone są wylącznie w celach edukacyjnych.
Coldwave | Darkwave | Subkultura Gotycka | Gotyk | Goth | Gothic | Neofolk | Electro | EBM | Postindustrial | Industrial | Gothic Rock | Gothic Subculture