Wydarzenia patronowane
Strony które hostujemy
Atum
Bunkier Prod
Castle Party
Detox
Discordless
Disorder Party
DJ Hypnos
Fabryka
Hoarfrost
Insomnia Festiwal
Lame Immortelle
Lilith
Night Watch
Outofsight
Scheuermann
Silesian Electro
Synergia
Strzyga
Waroffice Prod. sklep
Ostatnio na forum
Forum zdechło?
Cytat, który najbardziej do Was trafił...
Ambient Collage #8
Ambient Collage #7
Mgla (The Mist)
Achaja
Grey Frequency - Ambient Collage #6
Kochanka Szamoty
Elizabeth Fawn - Ethereal
Abandoned Toys - Neoclassical Darkwave
The Synthetic Dream Foundation
Rasplyn
IPLEX
malutki problem
question about parties, clubs and gigs
Statystyki
Zarejestrowanych osob : 9649
Rozpoczętych wątków : 6138
Odpowiedzi : 24018
Wspieramy

Beastcraft :: Tor Lundvall - Empty City (2006)

Tor Lundvall "Empty City"
Wydawca: Strange Fortune
Numer katalogowy: SF3
Rok wydania: 2006
Nośnik: CD (digipack)

To moja pierwsza konfrontacja z pracami tego artysty (malarza i muzyka), więc nie umiem powiedzieć czym się “Empty City” różni od poprzednich dzieł (z zebranych informacji w sieci, wiem tylko, że zrezygnował na poniżej recenzowanej płycie ze śpiewania). Jestem za to, po tej pierwszej konfrontacji, przekonany, że na tej płycie moja “znajomość” z tym panem się nie skończy i jak najszybciej to będzie możliwe chciałbym poznam resztę jego dzieł.

Tor Lundvall dla określenia dźwięków zawartych na “Empty City” posłużył się terminem: “ghost ambient”. Niedawno recenzowany przeze mnie Rapoon “From Shadows Sleep” zasłużył na podobne, choć moje własne i polskojęzyczne określenia. I jest między tymi dwoma płyta sporo podobieństw. W przeciwieństwie do ostatniej płyty Storeya, “Empty City” jest bardziej instrumentalna, a ambientowe tekstury nie są tak gęste i mgliste. Muzyka jest bardzo kameralna. W każdym utworze porozrzucane są różne motywy: a to samotne, ciche zawodzenia trąbki, a to miarowo dudniący kontrabas i powolne metrum wybijane na perkusji albo pojedyncze dźwięki pianina; a wszystkie te melodie pozatapiane są w chłodnych, rezonujących tłach. Lekko jazzowy feeling i klimat odciętego w zimę od świata miasta. Do tego jeszcze powplatane gdzieniegdzie monosylabiczne nucenia Lundvalla i recepta na wielką płytę gotowa.
Jak sam autor wyznał, impulsem do stworzenia tej płyty, były podróże pociągiem z New Jersey do Waszyngtonu i wrażenia jakie na nim wywarły puste, wyludnione przemysłowe miejsca widziane na rubieżach tych miast. W wizualizacji świata skonstruowanego na “Empty City” pomocne są pastelowe rysunki artysty zdobiące digipack. Kreślone lekko naiwnie, z dziecięcą prostotą i silnie kontrastowaną barwą, przedstawiają utrwalone obrazy ze wspomnianych nocnych wojaży.

I na koniec jeszcze jedna pochwała. O ile ostatnia płyta Rapoon była dziełem zbyt obszernym czasowo jak na moją percepcję (pomimo dużego kunsztu i ciekawych pomysłów), o tyle “Empty City” - płyta mozaika, składająca się z krótkich i różnorodnych miniaturek dźwiękowych - jako że znacznie krótsza i bardziej urozmaicona, a przez to nie tak wymagająca, jest płytą doskonałą, bez wad. Z albumów które wyszły w tym roku, tylko dzieło H.E.R.R. “Vondel's Lucifer – First Movement” jest równie kapitalne. Dwoma słowami: Chapeau bas!

Lista utworów:
1. Scrap Yard [3:56]
2. Platform #3 [3:12]
3. Running Late [3:10]
4. Night Work [2:30]
5. Early Hours [3:53]
6. Grey Water [4:05]
7. Buildings and Rain [2:58]
8. Wires [3:02]
9. Empty City [2:59]
10. Open Window [3:51]
11. 2:00 AM [3:26]
12. Clearing Sky [2:55]

www.torlundvall.com

Pierwotnie recenzja ukazała się w internetowym magazynie Kaos Ex Machina.

Komentarzy: 0 12.12.09 - 21:24

Nie wolno wykorzystywac jakichkolwiek materiałów tej strony bez zgody autora (i/lub) administratora. Okładki płyt oraz teksty utworów zamieszczone są wylącznie w celach edukacyjnych.
Coldwave | Darkwave | Subkultura Gotycka | Gotyk | Goth | Gothic | Neofolk | Electro | EBM | Postindustrial | Industrial | Gothic Rock | Gothic Subculture